Muszę wam opowiedzieć o jednej z mojej pasji. To może zabrzmi dziwnie, ale lubię oszczędzać. Sprawa jest o tyle zabawna, że nawet nie wiem, kiedy świ adomie zaczęłam to robić, bo nigdy nie byłam rozrzutna. Nigdy nie miałam dużego kieszonkowego, a w zasadzie praktycznie stałe kieszonkowe też nie działało w moim domu. Dostawałam pomniejsze kwoty, od święta więcej, a rodzice zapewniali mi potrzebniejsze rzeczy. Mimo to tata założył mi konto jak miałam 13 lat. Myślę, że mogło to wpłynąć na moje podejście do pienędzy.

Może świadome oszczędzanie zaczęło się na studiach? Okazało się, że dostaje od rodziców nieco więcej pieniążków, niż jestem w stanie wydać. A że jakoś specjalnie nie imprezuję, nie palę, siedziały sobie na koncie. Na wakację wracałam do domu, więc oszczędności wydałam właśnie w tym czasie, a rodzice tylko w razie konieczności ratowali gotówką.

 

Na drugim roku studiów poznałam mojego narzeczonego i po pewnym czasie stwierdziliśmy, że należy zacząć oszczędzać. Cóż, początkowo ograniczało się to do tego, żeby dozować przyjemności, np. jedzenie na mieście. Nie było to takie trudne, bo jesteśmy raczej domatorami 😉 Prawdziwe oszczędzanie zaczęło się na studiach magisterskich. W zasadzie przeraziliśmy się ogólnymi prognozami, co do życia w Polsce i emerytur za x lat,  w efekcie których postanowiliśmy wziąć wszystko w swoje ręce. Przełomem były zeszłe wakacje, które w całości spędziliśmy w mieście, gdzie studiujemy, wracając do domu tylko w odwiedziny. Miałam staż, mój D. pracę. Od tego czasu D. dorabiał już w kilku miejscach, ja natomiast dostawałam spore stypendium naukowe (kilka dni temu wpłynęło ostatnie, bo niedługo kończę studia), więc dodatkowy zastrzyk gotówki był przez ostatni rok spory. Naszym dodatkowym dochodem jest też korekta prac, z czym zwracają się do nas niekiedy znajomi albo znajomi znajomych 😉 Stałym źródłem budżetu są jednak wpływy od naszych rodziców, którzy do tej pory nam jeszcze pomagali. 
Przez ostatni rok staraliśmy się dość starannie zapisywać wszystkie wpływy i wydatki. Stworzyliśmy w tym celu własny szablon miesięcznego budżetu. O dziwo, patrząc na blogi o oszczędzaniu, jest on raczej szczegółowy. Przez ten rok wprowadziliśmy do niego może kilka mniejszych zmian, jednak wiem, że jeszcze w czerwcu chciałabym znów go zmodyfikować.
Przed nami nowe wyzwania, związane również z oszczędzaniem. Przede wszystkim kończymy studia, przeprowadzamy się do innego (większego, ale droższego) miasta, niedawno kupiliśmy też auto. Gdy nasza sytuacja się ustabilizuje (czyli dostaniemy w miarę stabilną pracę) chcemy pomyśleć o ślubie, później o włanych kątach.