Muszę przyznać, że w maju moje włosy zachowywały się zdecydowanie lepiej, niż w kwietniu. W pielęgnacji nic nowego, wręcz z uwagi na nową pracę i zmianę trybu życia nie miałam czasu na olejowanie czy domowe maseczki. Włosy może z dwa razy olejowałam, po dłuższej przerwie i zdecydowanie widziałam różnicę, że jednak warto używać oleju (przynajmniej w moim przypadku). Niestety cieplejsze temperatury i o godzinę późniejsze rozpoczynanie pracy sprawiło, że na początku miesiąca wróciłam do suszenia włosów suszarką

Obecnie ich długość wynosi od czubka 59 cm, a od czoła 67 cm. Od zeszłego miesiąca urosły więc 1-2 cm. 

Pielęgnacja

Szampony – mniej więcej zamiennie co drugie mycie:

1. Jonson`s baby szampon 
2. Nivea Repair&Targeted Care
Odżywka/maski:
1. Nivea Repair&Targeted Care – nadal nie mogę na nią narzekać 🙂
2. Kallos Kreatin – kilka razy, jak w zeszłym miesiącu, na chwilę pod prysznicem.
Maska bez spłukiwania:
1. Ziaja intensywna regeneracja do włosów łamliwych – do zabezpieczenia końcówek, przy każdym myciu.
 
Olej:

1. Olej kokosowy – po dłuższej przerwie jestem z niego bardzo zadowolona.

Czy tylko ja patrząc na swoje włosy nie mogę zrozumieć czemu ich stan/ułożenie tak się różni na przestrzeni jednego miesiąca? 😛

Tutaj widać różnicę między włosami:
1. umytymi wieczorem i praktycznie po wyschnięciu związanymi w warkocz
2. ułożenie po koczku


1. włosy wyschnięte bodaj naturalnie, ze wsparciem na końcu suszarki – jak widać na “świeżo” wyglądają na bardziej zniszczone niż np. na drugi dzień
2. już nie pamiętam, ale jeszcze dodaję do porównania, bo też zdecydowanie miały zły dzień 😉



1. po suszarce
2. wyschnięte naturalnie

Chciałam również zaznaczyć, że minął rok odkąd przyglądam się swoim włosom. Chyba więc czas w najbliższym czasie na jakieś podsumowanie i wysunięcie wniosków 🙂