Jestem mocno spóźniona z podsumowaniem wydatków za maj, ale… w pierwszy weekend czerwca się przeprowadziliśmy. Od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że będziemy musieli opuścić obecną stancję z przyczyn od nas i właścicielki niezależnych, więc rozglądaliśmy się za czymś przytulnym i nieco większym niż spora kawalerka. I tak to mój D. zakochał się w obecnym lokum – dwa razy większym niż poprzednie, w dodatku w samym centrum, w ciekawej kamienicy. Tym samym nie mamy jeszcze stałego łącza, aktualnie korzystam z wolnego dnia i internetu na komórce, która chwilowo stała się moim routerem. 🙂

W maju wydaliśmy 3 083,3 zł. Kwota nas cieszy, bo trzeba przyznać, że i tak trochę poszaleliśmy, o czym za chwilę.

Szczegóły:
Rachunki. Nic nadzwyczajnego – czynsz, media, telefony, ubezpieczenia. Od przyszłego miesiąca będzie tu zdecydowanie więcej się działo 😉
Transport. 55 zł to moje bilety do pracy, chociaż jeździłam tylko rano, a wracałam spacerkiem, ok. 30 minut. Teraz mam do pracy 10 minut na pieszo, więc chociaż trochę taniej będzie 🙂 255 zł to koszt paliwa.
Jedzenie. Tragedia, trzeba to opanować w czerwcu! Na słodycze wydaliśmy 66,1 zł, na fastfoody 62,2 zł, alkohol 49,3 zł, a wyjścia 56,9 zł. W porządku jest tylko w napojach – 17,2 zł (głownie woda) i codziennych – 486,6 zł.
Ubiór. Szczerze mówiąc dokładnie nie pamiętam cóż kupiłam, ale to chyba moje jeansy, trampki, czarny pasek i koszulka. I musiało być coś jeszcze, ale co… 😉
Rozrywka. Tutaj polecieliśmy! Może jeszcze tego nie wiecie, ale jestem fanką gier planszowych. Od lat czaiłam się na drogą planszówkę stworzonej na podstawie Gry o tron i… dość spontanicznie po prostu ją kupiliśmy. Nie mogę się doczekać kolejnej rozgrywki, a trzeba dodać, że może trwać z 3-4 h 🙂 Zdecydowanie dobrze wydane pieniądze. Dodam, że gdy pierwszy raz grałam w GoT nie miałam pojęcia, że istnieje książka/serial, cokolwiek innego niż planszówka, a i tak byłam zachwycona. Tak gdyby ktoś się wahał czy to tylko dla fanów 😉
Oprócz tego wejściówki za 60 zł, ostatnio D. stał się fanem lokalnej drużyny koszykówki. A, i 15 zł to cena dwóch książek z wyprzedaży w Matrasie.
Prezenty. Urodziny mojego taty, dzień mamy. W czerwcu za to oboje mamy urodziny, więc nam wpadnie trochę gotówki 🙂
Do domu. Cd i śrubokręt.
Auto. Dwa razy myjnia.
Inne. Zrzutka w pracy, 15 zł dopłacone przez D. do okularów (prawie cały koszt zwracał mu pracodawca), 4 zł zostawione na poczcie.

Także teraz byle do końca czerwca, który pewnie nieco nas wyniesie – kaucja (ale z drugiej strony dostaliśmy zwrot z poprzedniej), przeniesienie internetu, wyposażenie mieszkania, bo zawsze coś tam brakuje.