I kolejny miesiąc minął 🙂 Tym razem u nas dokładnie tak, jak planowaliśmy. Kilka nieregularnych wydatków było, ale o wszystkim wiedzieliśmy.
Przypominam, że prezentowany budżet dotyczy pracującej pary, która wynajmuje mieszkanie w mieście średniej wielkości. W zeszłym roku skończyliśmy studia, dorabialiśmy już wcześniej, ale od kilku miesięcy mamy etaty w miejscach bardziej “docelowych”, chociaż ciągle szukamy pomysłu na siebie, więc jeszcze dużo będzie się działo 🙂

W tym miesiącu wydaliśmy 3253,65 zł, ale jeszcze dwa dni przed myśleliśmy, że uda się wyjść poniżej trzech tysięcy. Nie chcieliśmy jednak na siłę przesuwać tankowania i kilku innych zakupów – przecież nie o to nam chodzi! 🙂

Szczegóły:
Rachunki. Jak widać na wykresie – wysokie. Jednak obecna stancja jest nieco droższa, w dodatku do mediów przyszła faktura na przeniesienie internetu w nowe miejsce.
Transport. Jak wspomniałam we wstępie – tankowaliśmy ostatniego dnia, więc mimo że kwota średnia, to bak zadowolony i może sierpień będzie lepszy. Zaliczyliśmy zresztą jedną podróż ok. 400 km w obie strony, a 34 zł jeszcze nam się zwrócą (delegacja D.).
Jedzenie. Od kilku miesięcy jestem zachwycona tą kategorią! Odżywiamy się coraz zdrowiej, a w budżecie wcale tego nie widać. Codzienne – 407,2 zł; napoje – 7 zł; fastfood – 49,5 zł; słodycze – 25,6 zł; alkohol – 13,2 zł; wyjścia – 106 zł. Wyjść nam nie szkoda przy tym, jak racjonalnie zarządzamy swoimi finansami. Tylko fastfoody do lekkiego liftingu, prawda? 😉
Higiena. Głównie moja, przyznaje się, ale moje włosy błagają o ratunek, a i cera zaczyna się buntować, więc szukam odpowiedniego specyfiku.
Ubiór. Za to ta kategoria w tym miesiącu należy tylko do D. 🙂 Coraz więcej czytam o slow fashion, capsule wardrobe, bliska jest mi ta idea, nie lubię zresztą chodzić po centrach handlowych, więc nie kupuję na siłę i po to “by mieć”.
Chemia. Zawsze coś tam trzeba dokupić 🙂
Medyczne. Ostatnie dwie wizyty D. u dentysty! Odetchniemy finansowo, bo sporo w przeciągu miesięcy na to poszło…
Rozrywka. Krzyżówki, karta biblioteczna, totek (w sumie nie do końca dla nas, ale to dłuuuga historia) 😉
Rozwój. Tak, miesiącami było tutaj cicho, a tu nagle jest, pojawił się wydatek – D. kupił książkę, z myślą o rozwoju w dziedzinie, w której chce pracować.
Prezenty. Drobnostki tym razem, ale w sierpniu szykują nam się dwie imprezy urodzinowe.
Do domu. Sporo się tu działo. Byłam w Ikei i kupiłam piękną pościel, poduszki, wieszaki i parę innych drobiazgów (tylko 125 zł!), musieliśmy kupić żarówki, baterie, pojemniki, przejściówki i parę innych rzeczy na nową stancję.
Inne. Koszt zaświadczenia, które D. potrzebował.
Miesiąc kończymy na plusie, ale z lekkim niepokojem patrzę na sierpień 🙂 Planujemy oddać samochód do przeglądu i pewnie będzie trzeba już coś wymienić, czas abym porobiła kilka badań, a i wspomniane urodziny się szykują.