Cześć! Tym razem udało mi się dość szybko ogarnąć budżet październikowy – czyżby lifting na blogu tak mnie motywował? Chyba tak 😉

Zmodyfikowaliśmy ponownie nasz arkusz, żeby dopasować go bardziej do naszych potrzeb. Opublikuję go w najbliższym czasie na blogu, a teraz dodam tylko, że główne zmiany to zniknięcie dwóch kategorii (“do domu” i “rozwój”), ponieważ doskonale wydatki te można ująć jako “inne”, nie są przecież regularne 🙂 Do tego testujemy rubryki, w których planujemy wydatki w poszczególnych kategoriach. Co więcej – budżet ujmujemy teraz holistycznie, wcześniej zawierał bieżący stan konta, jednak uznaliśmy, że chcemy monitorować również nasze oszczędności, które są np. na lokatach. Kto jest ciekawy nowego arkusza? 🙂

A tymczasem… październik. Źle nie było, wydaliśmy 3162,35 zł. Planowaliśmy co prawda nieco mniejszą kwotę, 2900 zł, ale zapomnieliśmy o zmianie opon na zimowe, nie uwzględniliśmy też prezentów.

pazdziernik-2016

Rachunki. Sporo, ale oprócz stałych opłat (ubezpieczenie, media, czynsz) płaciliśmy również za prąd i gaz. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że w przyszłym roku zaczniemy rozglądać się za swoim gniazdkiem – obym nie zapeszyła… 🙂

Transport. Jeden powrót taksówką od mojego brata z rodzinnego spotkania (12 zł) i paliwo. Cóż, niedługo może będzie w tej kategorii jeszcze mniej wydatków, ale póki co nie chcę za wiele zdradzać.

Jedzenie. Cieszę się, że nie przekroczyliśmy 800 zł, ale “śmieci” nadal wysoko. Codzienne – 485,6 zł, napoje – 7,6 zł, fastfood – 84,5, słodycze – 43,1 zł, alkohol – 13,1 zł, wyjścia – 134. Mam nadzieję, że coraz okropniejsza pogoda sprawi, że nie będę miała ochoty na jedzenie na mieście, więc skupię się na zupkach i innych pysznościach 😉

Higiena. Chemia. Jeśli chodzi o chemię to akurat sporo rzeczy nam się pokończyło, higiena względnie niewiele.

Ubiór. Cóż, skusiłam się na czarne skórzane kozaki, ponieważ mieliśmy bon do wykorzystania na 200 zł, więc stosunkowo niewiele musiałam dopłacić. Do tego rękawiczki, grubsze rajstopy.

Medyczne. Tylko krople do oczu – któregoś dnia obudziłam się z włosem pod powieką i baaaardzo mnie bolało przez dwa dni, szczęśliwie obyło się bez wizyty u okulisty.

Rozrywka. Mój D. zaczął chodzić na basen raz w tygodniu, w październiku wypadło dwa razy, do tego prasa.

Prezenty. Imieniny mojego taty, urodziny mamy D., zrzutka w pracy, mały datek.

Auto. 50 zł zmiana opon, a reszta… parkometry, ponieważ D. jest w trakcie ogarniania pewnego projektu 🙂

Inne. Poczta i świeczki.

A tak ogólnie to październik minął nam bardzo szybko. Chyba muszę pomyśleć nad cyklem typu “tu i teraz”, “podsumowanie tygodnia”, bo… mam ochotę trochę do Was pogadać. Wszystkiego miłego!