Wspominałam Wam ostatnio, że czuję potrzebę pisania nie tylko statystykami i wykresami, ale w sposób umożliwiający dzielenie się wrażeniami i emocjami. Szczególnie przypadł mi do gustu cykl „tu i teraz”, który od jakiegoś czasu śledzę u Lifemenagerki, a i Oszczędnicka ostatnio się na niego skusiła. To chyba zimowo-jesienna aura tak wpływa, że człowiekowi chce się zwyczajnie porozmawiać – przez te świeczki, kocyk i cudownie ciepłą kawę z cynamonem. 

#czytam
To kategoria szczególnie dla mnie ważna, mogłabym godzinami rozwodzić się nad książkami…  W listopadzie czytałam dwie pozycje jednocześnie, sięgając po nie w zależności od humoru. Jo Nesbo Pierwszy śniegktórego fabuła nieco się wlecze oraz Middlesex Jeffrey`a Eugenidesa, w którego słowach zakochałam się po przeczytaniu jego Intrygi małżeńskiej. Eugenides nie jest dla każdego, ale jeśli oczekujecie od lektury czegoś więcej niż wartkiej fabuły – może też się zauroczycie. Pierwszy śnieg wraz z pierwszym śniegiem został przeczytany, druga pozycja przechodzi na grudzień.

img_20161206_115432


#potrzebuję
Wydłużenia doby. Czekam aż skończy się ten rok, bo być może uda mi się zakończyć kilka projektów, w których zobowiązałam się pomóc, a zysków finansowych ani rozwojowych nie uzyskam. A później, obiecuję samej sobie, skupię się na własnym rozwoju i osiągnięciu wyznaczonych celów. Boli mnie coraz bardziej moja praca na etacie, bo do świąt mam jeszcze tylko cztery wolne dni (razem z dzisiejszym, nie liczę już 23, kiedy będę pewnie pochłonięta gotowaniem/sprzątaniem), bo nie wiem w co włożyć ręce.

Sięgając pamięcią do tego, co wyznaczyłam sobie pod koniec zeszłego roku – jest progres, ale wszystko wskazuje na to, że 2017 r. będzie przełomowy… 🙂

img_20161203_165817

#pracuję nad
Cóż, głównym „projektem” był kalendarz adwentowy DIY dla mojego narzeczonego. Miałam nie lada wyzwanie, bo rok temu też się tego podjęłam i chciałam, żeby tym razem było jeszcze lepiej. Przy okazji stanowi on ozdobę naszej sypialni.

Są tam różne drobiazgi, czyli ulubione słodycze i rzeczy, które mogą sprawić mu przyjemność. Oprócz tego – już tradycyjnie – vouchery, które ubarwiają naszą codzienność już po świętach.

#czuję
Nadal towarzyszy mi spokój, chociaż pierwszy raz wzięłam na siebie chyba ciut za dużo zadań, przez co nie mam czasu na rozwój i luz. Biorę to jednak „na klatę”, kończę wszystko po kolei i postaram się już do tego nie dopuścić 🙂

 Mam nadzieję, że ten cykl zagości u mnie na dobre 🙂