Grudzień minął w ekspresowym tempie, ale dość radośnie. Finalizuję parę spraw (ok, będą się ciągnąć jeszcze kilka-kilkanaście tygodni, ale ważne, że widać koniec) i do czwartego stycznia odpoczywam na urlopie!

#czytam
Nadal doczytuję Middlesex Eugenidesa i trochę to potrwa. Odświeżyłam także Tango Mrożka, którego humor strasznie lubię – nie wszystkie szkolne lektury straszą! A przy okazji ostatnich świątecznych zakupów natrafiłam na sporą promocję Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce – 17 zł zamiast 35 zł robi różnicę!

img_20161228_165804

#oglądam
Tradycją już jest u nas oglądanie Listów do M., w tym roku też bez obu części się nie obyło. Absolutnie ukochany film świąteczny, cała reszta przejadła mi się jak miałam lat naście… 😉 Skończyłam także oglądać pięciosezonowy serial Trzy na jednego, który opowiada o życiu rodziny mormonów-poligamistów. Bardzo ciekawe i różnorodne postacie, aczkolwiek serial zaciekawi raczej damską widownie. Przy okazji listopadowego podsumowania zapomniałam powiedzieć o bajce Nie mieści się w głowie, którą polecam dosłownie każdemu! A zwłaszcza rodzicom, którzy szukają dla dzieci mądrych obrazów, które nie tylko bawią, ale i uczą czegoś o świecie.

#pracuję nad
Cóż, zdecydowałam się na odświeżenie swojego CV. Ogólnie mało monotonii w naszym życiu, bo odkąd skończyliśmy studia ciągle zmienia się coś w sferze zawodowej (szukamy dla siebie właściwego miejsca, zarówno od strony ekonomicznej, ale i z szansą na rozwój, czego brakuje w mojej obecnej pracy) oraz sposób w jaki żyjemy (pracujemy cały czas nad sobą). Jako że osiągnęliśmy jakotaką stabilizację – na 2017 mamy sporo planów i zadań do zrealizowania. Muszą się udać, a wy musicie wybaczyć ten wysoki poziom ogólności – mimo że moi bliscy nie wiedzą o blogu (albo ja nie wiem, że oni nie wiedzą), nie chcę pisać o niektórych planach dopóki oni się nie dowiedzą…

#czuję
Pewność, że kierunek, jaki sobie wyznaczyłam jest słuszny. Mimo że dopiero przyjdzie pora na podsumowanie całego roku i stopnia realizacji wszystkich celów, mogę już śmiało napisać, że to był dobry rok. Wymęczył mnie, ale warto było. Cieszę się małymi rzeczami i coraz mniej do szczęścia mi potrzeba.