Mimo że na konkretne, szczegółowe posumowania finansowe czy włosowe przyjdzie jeszcze czas, to pora po raz pierwszy chyba na łamach bloga podsumować cały rok i wyznaczyć cele. Co udało mi się odhaczyć, z czego rezygnuję, a co przechodzi na nowy rok? Przeczytajcie, bo będzie się działo!

FINANSE
Jedyna kategoria, którą zrealizowałam, i to w 150%. Były w niej dwie rzeczy: znalezienie pracy mniej więcej odpowiadającej moim kwalifikacjom i założenie lokaty. Pracę znalazłam, a trzymanie oszczędności na lokatach czy RO to już u nas nawyk.
Co planuję na 2017 w kwestiach finansowych? Zwiększyć oszczędności o 40% lub zostać posiadaczem własnego lokum. Tylko lub aż tyle.

ZDROWIE
To był mój wielki, indywidualny projekt dla samej siebie. Nie lubię chodzić do lekarzy, nie lubię samego umawiania się do nich, czekania w kolejkach, celowania czy akurat uda się umówić w wolny dzień aby nie brać urlopu. Oczywiście nie lubię też płacić za wizyty prywatne, ale stwierdziłam, że najpierw muszę się przełamać, a jak wejdzie mi w nawyk regularne badanie się – będę wybierać czy prywatnie czy NFZ. Jedyne badania, które robiłam regularnie to dentysta (ze strachu przed bólem, gdybym zaniedbała) i morfologia.
Co zaplanowałam i zrealizowałam? Odwiedziłam okulistę, dentystę, ginekologa, dermatologa i zrobiłam rozbudowane badania krwi (bo również na tarczycę i kilka hormonów, ale udało mi się dostać skierowanie od lekarza rodzinnego).
Co mi się nie udało? Nie zamówiłam jeszcze nowych okularów oraz szkieł, byłam u dentysty „tylko” raz, a tak boję się bólu, że zwykłam chadzać na wszelki wypadek dwa razy do roku (ale spokojnie, już mam umówioną wizytę!). Przede wszystkim też nie udaje mi się pić wystarczającej ilości wody, nie wyeliminowałam fastfoodów i słodyczy, a sport i jogę uprawiałam nieregularnie. I oczywiście te słabości przechodzą na nowy rok jako cele. Jeśli chodzi o wizyty kontrolne to oczywiście: okulista, dentysta, ginekolog, morfologia oraz laryngolog, bo mam ostatnio problemy z gardłem.

DOM
W zeszłym roku priorytetem było ułożenie harmonogramu sprzątania tak, aby mój D. włączył się sam w dbanie o naszą przestrzeń, nie na zasadzie zarządzania przeze mnie sprzątania… Drugim celem, który prawie udało mi się osiągnąć, jest minimalizacja ilości ubrań – postawienie na klasykę i jakość (o czym możecie poczytać w kategorii slow fashion).
W 2017 chcę skupić się na trzech rzeczach: pozbyciu się reszty niepotrzebnych rzeczy z otoczenia, poukładaniu siatek (próbuję znaleźć na to czas od dwóch miesięcy…) i nadal poświęcać codziennie 15 minut na sprzątanie, bo widzę, jak zbawienny wpływ ma to na naszą przestrzeń.

ROZWÓJ
Miałam sporo planów na ten rok, ale praca na etacie zweryfikowała nieco moje zapędy. Wiem już jednak, co zrobiłam źle, a pod koniec roku zobowiązałam się w pomocy bliskim, co zabrało mi cały wolny czas… W 2017, gdy tylko dokończę te projekty, mam zamiar poświęcić się tylko dla siebie. Generalnie chciałabym zająć się trzema aspektami: polepszyć swój angielski, który jest komunikatywny, ale nie używany, więc coraz więcej zapominam. Wrócić do prowadzenia auta (w 2016 jechałam samochodem trzy razy, wiosną), bo mobilność utrudnia mi aplikowanie do pracy w niektórych firmach w regionie (tak, są jeszcze takie miejsca, gdzie nie dojedzie autobus…). I… dalej bawić się grafiką oraz projektowaniem stron. Jestem samoukiem i nowicjuszem, ale lubię to i chcę dać sobie trochę czasu, żeby sprawdzić, czy dam radę stać się lepszą.
Jest jeszcze jeden element planu rozwojowego. Zmiana pracy. Tak, rok temu znalezienie pracy była to kwestia nabycia pierwszego doświadczenia oraz finansów, jednak nie czuję rozwoju i motywacji, więc jak już ostatnio pisałam – odświeżacm swoje CV i szukam dalej swojego miejsca.

PRZYJEMNOŚCI
W 2016 roku w tej dziedzinie nie zrealizowałam praktycznie nic. W 2017 chcę pojechać na wakacje (najlepiej do Pragi, bo dobrze ją wspominam lub w końcu odwiedzić Berlin), odpalić kilka razy maszynę do szycia albo odkurzyć szydełko. Coś, co lubię robić to także pisanie i nie mam tu na myśli prowadzenie bloga 😉 Tak, kiedyś sporo pisałam, głównie poezję, brałam udział (z powodzeniem) z konkursach literackich, a potem… wszystko powędrowało do szuflady, a raczej do właściwego folderu, bo piszę głównie na laptopie. Brakuje mi tego i chciałabym znaleźć czas na te przyjemności gdzieś między pracą, sprzątaniem domu a leżeniem i oglądaniem ulubionych seriali.

RELACJE
Cóż, te w tym roku były dla mnie udane. Pod każdym względem. Rodzinne, przyjacielskie czy z moim D. Uchylę Wam rąbka tajemnicy, że planujemy w tym roku sformalizować nasz związek, ale nie będzie to duża uroczystość, bo nie dość, że jesteśmy introwertykami, to jakieś hasanie przy rytmach discopolo to po prostu nie nasze klimaty.

BLOG
Nie mogę oczywiście zapomnieć o blogu. Przede wszystkich chciałabym narzucić sobie regularność. Ale mam jeszcze sporo do „posprzątania” po przeprowadzce na obecną domenę – przejrzeć stare notki, poprawić linki… 😉

A czego Wam życzę? Wytrwałości w postanowieniach!