W nowym roku ruszyliśmy pełną parą i prawie idealnie zaplanowaliśmy styczniowy budżet. Bardzo podoba mi się ta dość świeża u nas rubryka w arkuszu kalkulacyjnym 🙂

Dla przypomnienia bądź nowych gości: prezentowany co miesiąc budżet dotyczy dwóch osób przed 30-tką, mieszkających w średniej wielkości mieście, które szukają swojej zawodowej drogi po studiach. Wiąże się to z przeprowadzkami, zmianami pracy, a co za tym idzie – zmiennością w wydatkach.

Chcę też z czymś się z Wami podzielić – za kilka miesięcy bierzemy ślub (!), pojawiają się już pierwsze wydatki, ale postanowiliśmy, że nie będziemy tych kosztów wpisywać do “codziennego” budżetu. Nie będą to zawrotne sumy, jesteśmy typem introwertyków, którzy źle się czują na hucznych weselach – chcemy przygotować przyjęcie dla najbliższej rodziny. Rozważamy jeszcze kwestię imprezy dla najbliższych znajomych, ale miałam pisać o finansach w styczniu… 😉

styczen
2

Jak już pisałam – plan i realizacja całkiem się zgrały, wydaliśmy tylko 8 zł ponad założony limit. Jak widać na załączonym obrazku w tym miesiącu zamknęlismy się w 3047,8 zł. Szczegóły:

Rachunki. Nic nowego: pieniążki dla właścicielki (brak dodatkowych opłat w tym miesiącu), media (80 zł), ubezpieczenie D.

Transport. Mówiłam, że będzie teraz lepiej! Tylko za dobrze mamy teraz z tak niewielką odległością do pracy, bo ciężko będzie się odzwyczaić.

Jedzenie. Codzienne na wyjątkowo niskim poziomie – 417,3 zł, ale odbiliśmy to na wyjściach – 170 zł. Oprócz tego napoje (8,2 zł), słodycze (14,1 zł) i fastfoody (58,8 zł), na alkohol nic nie wydaliśmy. Dopiero teraz do mnie dotarło, że całkiem fajne są te liczby i marzenie, żeby słodycze czy fastfoody nie przekraczały takiej sumy! Wyjść nie żałujemy, bo zazwyczaj wiążą się ze spotkaniami z przyjaciółmi.

Higiena. Ubolewałam ostatnio, że nie umiem zminimalizować tej kategorii, ale muszę przyznać, że po przeczytaniu podsumowań innych blogerek  – chyba jednak nie jest z nami tak źle 😉

Ubiór. Znów wyprzedaże, ale znów nie żałuję. Udało mi się kupić najpiękniejszą bawełnianą koszulę świata za 50 zł (Zara) i bawełniany golfik (również Zara), a oprócz tego szarą bluzę z Zalando i bieliznę (łącznie 72,1 zł). Brakowało mi tych elementów!

Medyczne. Wyszło nieco więcej, niż planowaliśmy, bo niestety wraz z nowym rokiem się pochorowałam i potrzebny był antybiotyk (50 zł)… Oprócz tego miałam przegląd u dentysty (40 zł) i szczęśliwie wszystko w porządku, byłam o optometryka (80 zł) i zamówiłam po prawie dwóch latach przerwy szkła kontaktowe (151,3 zł). Po chorobie miałam też dziwną reakcję alergiczną (możliwe, że właśnie po lekach albo od wypranej czapki), więc i wapno było konieczne (4 zł).

Rozrywka. W styczniu naszą rozrywką były spotkania ze znajomymi, czyli koszta wyjść 😉

Prezenty. Małe zrzutki w pracy i prezent dla mojej bratowej.

Auto. Koszt przeglądu.

Inne. Ebook, który potrzebowałam do celów służbowych (12 zł), a reszta to jakieś gwoździe i żarówka.

Mam już jakąś historię na blogu i notatkach, mogę więc odnieść się do budżetowego podsumowania za styczeń 2016. Gdyby nie stłuczka też byłoby dobrze, a nawet dużo lepiej 😉 A jak wasze finanse w porównaniu do zeszłego roku? 😉