I znowu dłuższą chwilę mnie nie było 😉 Jak wspominałam pod koniec lutego, dzieje się teraz nieco więcej w moim życiu, bowiem na początku lipca zostanę żoną. Mam więc nieco ponad trzy miesiące na zorganizowanie wszystkiego, a czas ucieka! Będzie jednak i czas na wpisy poświęcone tematyce ślubnej, a tymczasem zapraszam na finansowe podsumowanie lutego. 

Dla przypomnienia i nowych gości: prezentowany co miesiąc budżet dotyczy dwóch osób przed 30-tką, mieszkających w średniej wielkości mieście, które szukają swojej zawodowej drogi po studiach. Wiąże się to z przeprowadzkami, zmianami pracy, a co za tym idzie – zmiennością w wydatkach. Nasze priorytety na najbliższe miesiące: ślub i kupno własnego mieszkania. Wydatki związane ze ślubem i mieszkaniem nie są jednak wliczane do miesięcznych podsumowań, będą omówione w postaci podsumowania po uroczystości/zamieszkaniu w mieszkaniu.

luty1

Muszę przyznać, że w lutym wydaliśmy bardzo mało. Gdyby nie fakt, że w końcu mojemu D.
udało się mnie namówić na czytnik e-booków, bylibyśmy na dużym plusie. Chyba jednak nie było lepszego miesiąca na większy wydatek, w dodatku “planowany” od kilku miesięcy 😉

Planowaliśmy wydać nieco mniej niż trzy tysiące, ale ostatecznie stanęło na 3151,9 zł, co jest dla nas dobrym wynikiem.

Rachunki. Nic nowego: pieniążki dla właścicielki (+ gaz, prąd), media (80 zł), ubezpieczenie D.

Transport. Dwa tankowania za 50 zł, a sporo było jeżdżenia, np. by obejrzeć lokale na przyjęcie po ślubie ;).

Jedzenie. Codzienne (znów!) na wyjątkowo niskim poziomie – 399,3 zł. Oprócz tego napoje (6,2 zł), słodycze (84,7 zł) i fastfoody (106 zł), alkohol (3,7 zł), wyjścia (82 zł). Troszkę za dużo fastfoodów, ale w marcu, zdradzę – spinamy się i próbujemy ładnie ogarniać posiłki 😉

Ubiór. Skusiłam się na bawełnianą narzutkę o kroju marynarki, tak, bawełniana za 20 zł, moc wyprzedaży 😉

Medyczne. Ostatnio mam duże problemy z gardłem, więc muszę wspomagać się różnymi specyfikami. Do tego przegląd u dentysty (30 zł) mojego D. i niestety tym samym zapowiedź kolejnych kosztów w marcu 😉

Rozrywka. Prasa (13 zł) i osławiony Kindle Paperwite. Niestety muszę przyznać, że praktycznie wcale nie przeszkadza mi to, że nie mam papieru w dłoni…

Prezenty. Same drobiazgi, walentynki świętowaliśmy głównie jedzeniowo 🙂

Inne. Kapcie, tusz do drukarki.

Nie da się ukryć, że w porównaniu do zeszłego roku wydajemy znacznie więcej. Dla porównania – luty 2016. Pozdrawiam i korzystając z wolnego dnia – lecę nadrobić zaległości na waszych blogach 😉