My – jak widać na Instagramie – jesteśmy w trakcie urlopu, ale blog nie odpoczywa 😉 Uchyliłam już rąbek tajemnicy i pokazywałam Wam nasze zaproszenia ślubne DIY w podsumowaniu kwietnia. Przede wszystkim zależało nam na tym, by były „nasze”, czyli tekst musiał być spersonalizowany, a że troszkę bawię się grafiką – spróbowaliśmy ogarnąć wszystko sami. Powiedziałabym, że drugim razem będzie lepiej, ładniej i sprawniej, ale przecież drugiego razu z założenia ma nie być… 😉 Kto wie, może na inne okoliczności pokuszę się o stworzenie zaproszeń.

ZAPROSZENIA ŚLUBNE DIY
ETAP I – próby i błędy

Pierwszą wersję zaproszeń ślubnych przygotowałam na szybko w canvie właśnie dlatego, że pracuje się w niej „szybko”, zawiera sporo darmowych wzorów, ale potem zorientowałam się, że przecież nie wydrukuję tego w wektorze i będzie widać tło. Może przy białych zaproszeniach i innej kolorystyce udałoby się to ogarnąć, ale na naszym ekologicznym papierze – nie bardzo. Problem rozwiązałam tak, że rysunek z canvy obrobiłam z Photoshopie na wektor, do środka dobrałam odpowiednią czcionkę i graficznie wszystko nas już zadowoliło. 😉

Pierwowzór zaproszenia ślubnego w Canvie wyglądał więc tak:

zaproszenia ślubne DIY

 

ZAPROSZENIA ŚLUBNE DIY
ETAP II – teksty

Z tym było najprościej. Nam, filologom z wykształcenia, od razu spodobała się wizja teksu na zaproszenia na ślub z motywem książkowym. Dokładniej – jako zaproszenie na przedstawienie… 🙂 Na internecie można znaleźć dużo inspiracji na teksty, ale nic tak nie cieszy jak przemienić je tak, by pasowały do nas.

zaproszenia ślubne DIY

O co można poprosić na ślubie zamiast kwiatów? My ułożyliśmy jeszcze krótki wierszyk informujący o tym, że zamiast kwiatków chcemy…. kawę. Nie książki (przyzwyczajamy się do czytnika), wina (za mało pijemy!), karmy dla psiaków czy maskotek dla dzieci (pomagamy chętnie z własnej kieszeni, na naszym ślubie chcieliśmy zrobić przyjemność sobie), kuponów lotka (ja byłam za, ale D. oponował!) ;).

zaproszenia ślubne DIY

ZAPROSZENIA ŚLUBNE DIY
ETAP III – wybór papieru a własnoręczne zaproszenia ślubne

Papier, właśnie. Chociaż drukarka jest nie mniej ważna. Mamy zwykłego, małego HP-ka i okazało się, że kupiliśmy za dużą gramaturę papieru. Wydawało mi się jednak, że zaproszenia DIY muszą być grube… Błąd. O tyle dobrze, że zamówiliśmy 250 g i 300 g, więc ten cieńszy poszedł w miarę gładko. Ale już po fakcie mogę powiedzieć, że mogliśmy kupić papier o jeszcze mniejszej gramaturze, np. 180 – przy winietkach tak już postąpiliśmy. Jeśli macie doświadczenia w tym zakresie – chętnie wysłucham wszelkich rad 🙂

ZAPROSZENIA ŚLUBNE DIY
ETAP IV – drukowanie, zawiązanie i wręczenie

Ponoć zaproszenia podobały się bardzo i wszyscy uznali, że do nas pasują, co bardzo nas ucieszyło, o to przecież chodziło. Mimo że jesteśmy mało tradycyjni – rozdaliśmy wszystkie osobiście, nie jestem zwolenniczką wysyłania zaproszeń, zwłaszcza, jeśli ceremonia jest tak niewielka jak nasza 😉

zaproszenia ślubne DIY

Cena zaproszeń DIY? Wstążka, papier (kupowany online) i nożyk – 43 zł, ale sporo kartek zostało, podobnie ze wstążką i nożykiem do papieru 😉 Tuszu nie liczymy, bo staramy się zawsze mieć sprawną drukarkę, zresztą tutaj cena zależy od modelu. My potrzebowaliśmy tylko 12 zaproszeń.

Zaproszenia sklepowe są bardzo ładne i nie dziwę się, że cieszą się popularnością. My jednak chcieliśmy poświęcić czas i spróbować swoich sił w zaprojektowaniu i wydrukowaniu zaproszenia ślubnego DIY 😉

  • Wyszły prześliczne i jeszcze bardzo fajnie udało Ci się dobrać fonciki:)
    Myślę, że w przyszłości i ja swoje będę robić ręcznie – uwielbiam takie rękodzieło, a poza tym jestem strasznie wybredna, jeżeli chodzi właśnie o te zaproszenia sklepowe…:)

    Serdeczności!

    • Z fontami trzeba się trochę naszukać, żeby nikt nie zarzucił, że są nieczytelne… 😉

  • Bardzo podobają mi się takie proste zaproszenia w stonowanych kolorach.

  • Najważniejsze, że były totalnie w Waszym guście 😉 Bardzo ładny pomysł i wykonanie.
    Mi zawsze marzyły się zaproszenia ze zdjęciami i przez stronę internetową udało mi się je zaprojektować i właśnie wczoraj przyszły, wzieliśmy więcej bo będziemy wypisywać je ręcznie, więc zamiast 20 mamy ich 33 bo 3 dostaliśmy gratis. Teraz tylko biały cieńkopis i szalejmy.

    • A tak z ciekawości – ile zapłaciliście z przesyłką? 😉 Ze zdjęciami rozumiem, ale my akurat nie jesteśmy zbyt „zdjęciowi”, raczej mamy same głupie selfie, które nie pasują do zaproszeń, pod tym kątem estetycznie by mi nie pasowało. Jak dłużej pomyśleć to nie widziałam zaproszenia ze zdjęciami, które by mnie zachwyciły, ciekawa więc jestem waszych!

  • Pingback: [73] Koszt naszego ślubu i przyjęcia weselnego w Słupsku()

  • Całkiem fajne zaproszenia 😉

  • Pingback: [80] Nasz ślub w obiektywie()

  • Pingback: [80] Nasz ślub w obiektywie -()