Od razu zaznaczę, że nie jest to post w stylu “jak oszczędzić na weselu”. Wydaje nam się, że nasz wydatek był racjonalny – były rzeczy, na których oszczędziliśmy, jak i takie, za które woleliśmy zapłacić więcej. Parę razy mieliśmy też szczęście do znajomości, dzięki czemu faktycznie mogliśmy wydać mniej. Proponuję zaopatrzyć się w gorącą kawę bądź inny ulubiony napój, bo post jest naprawdę długi – w końcu koszt ślubu i przyjęcia weselnego to temat rzeka! 😉 

Słowem wstępu: jak przygotowaliśmy się na koszt ślubu i przyjęcia weselnego? 

Organizacja wesela nie była dla nas traumatyczna. Nie lubimy tańczyć, nie przepadamy też za byciem w centrum uwagi, więc naturalnie praktycznie od zawsze mówiliśmy o przyjęciu. Mamy sporo przyjaciół, rozważaliśmy poszerzenie gości o nich i partnerów, ale kolidowało to z naszą wizją przyjęcia; część z  nich przebywa też za granicą, a mamy podejście “albo wszystkich albo nikogo”, więc stanęło na bliskiej rodzinie. Naszych wspaniałych znajomych chętnie będziemy gościć w naszym pierwszym własnym lokum, już “za chwilkę” ; ) I obranie tej drogi najbardziej wpłynęło na koszt ślubu i przyjęcia weselnego.

Dlaczego w ogóle zdecydowaliśmy się na ślub?

Zabrzmi prozaicznie i dziwnie, ale: bo możemy. Tak, cieszę się, że mam to szczęście, że mogę związać się z osobą, którą kocham. Chcemy tej formalności – rozliczania się razem z podatków (jeśli zechcemy), nie martwienia się, czy w przypadku pobytu w szpitalu czy wypadku dowiemy się o stanie zdrowia tej drugiej połowy. Są pary, które nie mają tego szczęścia i nie mogą sformalizować swojego związku – bardzo mi przykro z tego powodu. Dla nas ślub to formalność, ale ważna formalność, na którą jesteśmy gotowi. Może dlatego tego dnia byliśmy rozluźnieni i całość odbyła się na spokojnie i miło : )

Jak uzbierać budżet na wesele?

Cóż, tutaj nie mamy rad, my sami już na studiach zbieraliśmy kasę, początkowo bez myślenia “to na wesele”, “to na dom”, “a tamto na emeryturę”, dzięki czemu już od dawna stać było na nasze raczej małe, ale właśnie wymarzone przyjęcie.Koszt ślubu i przyjęcia weselnego to rzecz subiektywna, nie ma rad, idealnego wyjścia – każdy lubi coś innego, czuję się dobrze w innym otoczeniu. Ważne, byśmy wszystko organizowali w zgodzie ze sobą.

Ile wyniósł nas koszt ślubu i przyjęcia weselnego?

No dobrze, to jaki jest obecnie koszt ślubu i przyjęcia weselnego? Za wszystko, totalnie wszystko, zapłaciliśmy 10 954,7 zł. Rzecz tyczy się miejscowości prawie nadmorskiej, Słupska, liczącego poniżej 100 tys. mieszkańców. Na ślub zaprosiliśmy najbliższą rodzinę – razem z nami miało być 28 osób – i zamiast wesela z tańcami zorganizowaliśmy przyjęcie, które trwało do północy, nie był więc to tylko dwudaniowy obiad z tortem. Dodam, że ślub braliśmy w sobotę 1 lipca, ale nie wpłynęło to na cenę, raczej jedynym plusem był fakt, że termin był mniej popularny niż maj czy czerwiec – choć nie mamy pojęcia czemu, do nas nie trafiają argumenty typu “miesiąc z literką >>r<<“, a z pogodą przecież ciężko trafić. Same wydatki najłatwiej podzielić nam na dwie kategorie: stroje państwa młodych oraz właściwy koszt ślubu i przyjęcia weselnego.

koszt ślubu i przyjęcia weselnego

UBIÓR PANNY MŁODEJ

Mimo że nie kupiłam kosmicznie drogiej sukni – ubranie mnie, Panny Młodej, kosztowało nas 1 458 zł. Buty, marynarka, bielizna, biżuteria, a nawet sama suknia ślubna (która, jak możecie zobaczyć na Instagramie, była błękitna), powinny mi się jeszcze przydać, więc dla mnie nie jest to stracony wydatek, zwiększający jedynie koszy ślubu i przyjęcia weselnego 🙂 

SUKIENKA

Nie zależało mi na super wypasionej sukience, aczkolwiek trochę się namierzyłam. Zarówno kreacji z salonów sukni ślubnych, jak i te, które można znaleźć na Zalando. Te z Zalando nie pasowały mi jakościowo, te z salonów były piękne, ale zbyt strojne, dopasowane do koła i nie chciałam wydawać na sukienkę – nawet za wypożyczenie – dwóch tysięcy. Celowałam w białą suknię, ale jak przymierzyłam w lokalnym butiku moją, błękitną – przepadłam i nie chciałam zdjąć, była idealna – skromna, ale nie pospolita. A cena, cóż, bajkowa jak sama sukienka, nie zastanawiałam się długo 🙂 Dodatkowo, skoro nie jest biała, pewnie jeszcze mi się przyda – mogę ją np. skrócić i ubrać na inne wesele. 

BUTY

Chodzę w płaskich butach bądź na niewielkim obcasie, mój D. jest jednak 30 cm wyższy, więc na ślub chciałam ubrać coś wyższego, żeby wizualnie różnica była mniejsza. Celowałam więc w 7-mio centymetrowy obcas (żeby też się nie zabić), koniecznie skórzane buty i takie, które nałożę na inne okazje. Okazały się bardzo wygodne i już nie mogę doczekać się, aż je znowu założę 🙂

BIELIZNA

Wcięcie z przodu w sukience wymagało specjalnego stanika. Zdecydowałam się na biustonosz samonośny, silikonowy i sprawdził się bardzo dobrze – polecam! Majtki za to najzwyczajniejsze bezszwowe cieliste 🙂 Rajstopy kupiłam “na wszelki wypadek”, ale przydały się – w dzień ślubu strasznie padało, trochę wiało, więc mogłam się bez nich przeziębić.

MARYNARKA

Cóż, kupiona w sumie również “na wszelki wypadek” dzień przed, właśnie z uwagi na okropną pogodę. Dałabym radę bez niej, ubrałam tylko wieczorem, gdy chciałam się przewietrzyć i chyba wracając. Jej pastelowy niebieski przyda mi się pewnie nie raz, nie dwa, super pasuje do jeansów 😉 Nie zdecydowałabym się na biel – szal czy marynarkę – bo w ogóle nie pasuje to do mojej garderoby, a jestem przeciwniczką kupowania rzeczy “na jeden raz”. Jedyny jej minus to fakt, że jest ze sztucznego materiału, ale świadomie zdecydowałam się na ten kompromis między cena a jakością, skoro pasuje zarówno do sukienki, jak i codziennych spodni.

BIŻUTERIA

Znów, jak przy obcasach, raczej nie towarzyszy mi na co dzień. Gdybym często nosiła i w ogóle miała ulubiona biżuterię – pewnie ubrałabym ją na ślub i nie miała takiego wydatku 😉 Ale nie mam i raczej nic oprócz pierścionka zaręczynowego, a teraz obrączki, nie noszę. Zdecydowałam się na srebrne kolczyki i wisiorek z białym kamieniem, które będą pasować do każdej innej “wyjściowej” okazji. Zamiast łańcuszka kupiłam srebrną “linkę”, która była tańsza i delikatniejsza, akurat do mojej stylizacji.

FRYZURA, MAKIJAŻ I MANICURE

Przyznam, że chociaż bez minimalnego makijażu z domu nie wychodzę, to sztuki profesjonalnego (i trwałego) malowania się są mi obce. Trafiłam jednak na cudowną wizażystkę, która zrobiła delikatny, ale jednak odświętny i trwały makijaż. Podobnie z manicure – zdecydowałam się na hybrydę ombre, chyba modne ostatnio wyjście. Jeśli chodzi o fryzurę – tutaj nic nie zapłaciłam, bo stylizacją fryzur zajmuje się moja bratowa. Serdecznie zapraszam na jej fanpage, który niedawno założyła. Na żywo wygląda wszystko jeszcze lepiej, więc polecam!

BUKIET

Totalnie się na tym nie znam, ale do błękitnej sukienki nieco trudniej dobrać kolory niż do białej, miałam więc pewnie ograniczenie 🙂 Pokazałam inspirację z internetu, zamówiłam, a w dniu ślubu cieszyłam się pięknym bukietem. Kosztował 150 zł, 6 zł to koszt gipsówek, które zamówiłam do włosów – zdobiły moją, ale i świadkowej fryzurę.

UBIÓR PANA MŁODEGO

Przyznam szczerze, że długo się łudziliśmy, że D. ubierze dotychczasowy garnitur i buty, które nabył nie tak dawno temu do pracy. Jednak po oddaniu go do pralni okazało się, że pojawiły się na nogawkach dwa niewielkie przetarcia. Udało nam się je co prawda zamalować (markerem :D), ale uznaliśmy, że kupujemy nowy. Odwiedziliśmy lokalnego krawca i moglibyśmy zlecić mu wykonanie garnitury o kroju, jaki D. już miał i z jakiego był zadowolony, za ok. 500-600 zł, ale mimo wszystko woleliśmy gotowy produkt. D. jest wysoki i praktycznie w każdym sklepie znajdzie model, który leży na nim idealnie. Czy 1205 zł wydane na strój Pana Młodego to dużo? Według nas nie, bo wszystko oprócz butów kupiliśmy w Vistuli i jakościowo są to dobre, bawełniane ubrania. Trafiliśmy jednak na wielką promocję, coś w stylu “wydaj 2 tysiące i zapłać 60%”, choć dokładnie nie pamiętamy, bo były różne wersje 😉 Warto więc iść na takie zakupy np. ze świadkiem bądź inną osobą, która również ma zamiar zakupić garnitur. Nasz świadek akurat nie potrzebował nowego, ale podobała mu się kurtka, więc zaproponował Panu Młodemu, że ten dorzuci do zakupów jego ciuch, zapłaci i tak mniej niż bez niego, a do tego świadek podaruje mu (pracuje w branży obuwniczej i ma duże zniżki) z wysokiej półki skórzane buty, pasujące do garnitury ślubnego 😉 Także nasze 1 205 zł to koszt dobrych jakości: garnituru granatowego, koszuli, muszki, butonierki, dwóch par skarpetek (trzeba było dobrać, żeby łapać się w promocję) i skórzanych butów. Garnitur kosztował pierwotnie bodaj 1000 zł, ale dobierając i korzystając z promocji udało się za całość zapłacić niewiele więcej. Jeśli chodzi o spinki do mankietów – bo tego wymagała koszula (koniecznie chciałam bez widocznych guzików) – były pożyczone od świadka, który posiadał pasujące do mojej błękitnej sukienki 🙂 Nie muszę chyba mówić, że strój Pana Młodego też przyda się na inne okazje.

OBRĄCZKI

Jako że D. jest alergikiem koniecznie chcieliśmy złoto wysokiej próby, chociaż same obrączki nie są z tych najdroższych. Kupiliśmy swoje obrączki w Kruku, jednak mierzyliśmy przed kupnem modele wszędzie gdzie się dało i była to jedyna para, która pasowała nam “na palcach”. Czy tylko my jesteśmy tacy wybredni? 😉 Nie chcieliśmy grawerunku czy zdobień, “gruba” obrączka też nam się nie podobała, bo nie pasowała do pierścionka zaręczynowego. Więc były to te jedne jedyne. Dodam, że byliśmy gotowi zapłacić więcej, chociaż w granicy 1500-2000 (z uwagi na ryzyko alergii D. było to nasze maksimum, mogło się okazać, że w ogóle nie będzie mój swojej nosić), jedynym kryterium była dla nas estetyka, ale wychodzi na to, że jednak jesteśmy skromni i podobają nam się proste rzeczy, bez wysadzania kamieniami, które podbijają cenę 😉

2

Druga kategoria to… cała reszta wydatków, które wyniosły większą połowę budżetu weselnego.

FORMALNOŚCI

Fakt, że braliśmy jedynie ślub cywilny wpłynął również na koszt całości – to jedyne 84 zł. Nie chcieliśmy brać ślubu kościelnego z różnych względów, raczej ideologicznych, ale nawiasem mówiąc: nie mieści mi się w głowie, żeby płacić za tak ważny sakrament…

LOKAL

Co mieści się w kwocie 4400 zł i dlaczego “tak dużo”, skoro urządzaliśmy jedynie przyjęcie dla 28. osób? Należy to rozbić na dwa wydatki:
1) 200 zł to koszt dekoracji, pod którym to pojęciem mieszczą się trzy przepiękne bukiety na stół. Sam lokal jest urządzony w jasnych kolorach, więc dla nas było w sam raz, nie potrzebowaliśmy większej oprawy. Szczerze mówiąc 200 zł za kwiaty – w porównaniu do 150 zł za bukiet – w których znalazły się także piękne róże chińskie, które nie są najtańsze, to fajna kwota 😉
2) Cena “talerzyka” – u nas to 150 zł za osobę. Zdecydowaliśmy się – na wszelki wypadek – na pełne menu weselne. W cenę NIE był wliczony alkohol, napoje, tort i ciasta. Na początku (17:30) przystawka, zupka i drugie danie, deser lodowy. Do tego przystawki, czyli półmiski z mięs, tortille, cztery rodzaje sałatek. Później (ok. 20:00-21:00) podano też mięsne dania na ciepło i smażonego dorsza, a ok. 23:00 barszczyk. Goście byli najedzeni, od początku było wiadomo, że ostatnie danie nie wjedzie na stół. Szczerze mówiąc zdecydowaliśmy się na trzecie danie tylko dlatego, że nie robiliśmy poprawin, ale rodzina z daleka wybierała się na drugi dzień na obiad do moich rodziców, a wszystko, co zostało, było pakowane dla nas “na wynos”. Lokal nie naliczał korkowego ani innych dodatkowych opłat.
Przyjęcie mieliśmy w lokalu Portus w Słupsku, co było dość przypadkowym wyborem. Miałam już od jakiegoś czasu upatrzone miejsce, nawet zarezerwowaliśmy w nim termin, ale… czuliśmy, że nikt w ogóle nie interesuje się naszym przyjęciem. Porozmawialiśmy więc w kilku innych lokalach, do tego przyszły jakieś polecenia i Portus wygrał. Po fakcie mogę powiedzieć, że lokal jest bardzo profesjonalny – kelner nie był z przypadku, dbał o wszystko, a jedzenie było pyszne. Ważne dla nas było też to, aby lokal był zamknięty podczas przyjęcia. Nie wszystkie miejsca na to pozwalają – wolą upchnąć dwie czy trzy mniejsze imprezy… Portus nie wszystkim się spodoba, ozdobiony jest w motywy morskie na ścianie, ale nas całkowicie zadowolił. Nie mieliśmy też dodatkowej oprawy muzycznej, w tle leciał jazz.

NOCLEGI

Mieliśmy kilku przyjezdnych gości, więc ważna była dla nas również lokalizacja noclegu. Portus szczęśliwie posiada kilka pokoików u siebie, każdy z osobną łazienką. Za dwuosobowy pokój, za jedną noc ze śniadaniem, zapłaciliśmy 150 zł (mieliśmy lekki rabat z uwagi na to, że organizujemy u nich przyjęcie – to się ceni, bo w upatrzonym przeze mnie wcześniej lokalu nie było mowy o zniżce, a chociaż za talerzyk wyszłoby podobnie, to już nocleg mieli dużo droższy).

 NAPOJE, TORT, CIASTA, ALKOHOL

Tego zostało sporo 😉 Na zakup ciast uparła się moja mama, więc kupiła na moje oko dwa razy za dużo, ale chociaż goście zostali obdarowani i wcale nie narzekali 😉 Do ceny ciast wliczona jest także cena chlebka “na przywitanie” w lokalu. Napoje i tak się wypije, aż tak wiele też ich nie zostało, jedynie alkohol trochę postoi… Nasi goście (wszyscy byli dorośli) wypili ok. 7 l wódki i 4 butelki czerwonego szampana. Mieliśmy też kupione cztery butelki wina – różnorodnego – ale ani jedna nie została otwarta ; ) Muszę dodać, bo kalkulacja co bardziej dokładnej osobie może się nie zgadzać, za wódkę zapłaciliśmy ok. 50% ceny, taki prezent ślubny od znajomego. Żałuję też, że tortu nie zamówiłam na 25 osób, bo ten na 30 był stanowczo za duży (chociaż pyszny!).

MATERIAŁY PAPIERNICZE I OZDOBA NA TORT

Można się kłócić czy 51,20 zł to dużo za zaproszenia oraz winietki, jednak muszę dodać, że jeszcze trochę kartek oraz kopert nam zostało, wstążka została, a i do kwoty wliczony jest nożyk do papieru 🙂 Dla nas satysfakcja była ogromna – spróbować zrobić coś takiego samemu i nie żałujemy. Zresztą już pojawił się post o naszych zaproszeniach ślubnych DIY. Jeśli chodzi o ozdobę na tort, to mój Mąż (!) się uparł, że ma być, więc przytaknęłam i muszę przyznać, że wybrał uroczą ozdobę! Nie liczymy kosztów dostarczenia zaproszeń, bo wszystkie wręczaliśmy osobiście. Moją rodzinę mieliśmy “pod ręką”, a u D. udało się je wręczyć podczas świąt wielkanocnych, nie jechaliśmy specjalnie w tym celu 250 km, więc nie uznaję tego jako koszt ślubu i przyjęcia weselnego.

TAXI

Jak wiecie, mieszkamy 12 km od miasta, więc jakoś trzeba było wrócić. Do ślubu jechaliśmy z tatą D., nie mieliśmy potrzeby zamawiania specjalnego auta. Do domu po przyjęciu wracaliśmy z rodzicami i teściami 6-cio osobową taksówką.

FOTOGRAF

Długo, bardzo długo nie mogliśmy się zdecydować co począć ze zdjęciami. Mamy niewiele wspólnych fotografii, zawsze nam się wydaje, że jesteśmy mało fotogeniczni, ale jednak zależało nam, żeby upamiętnić ten dzień. Rozmyślałam, rozmyślałam, aż zapaliła mi się w głowie zielona lampka, że mam znajomą, która nie jest profesjonalnym fotografem (jeszcze?), ale lubi to, szkoli się, a co więcej cenię jej gust estetyczny. Dodatkowo komu nie przyda się sesja ślubna do portfolio? 🙂 Jeszcze czekam na efekty, ale na chwilę obecną mogę powiedzieć, że ten wybór był dobry, bo czuliśmy się swobodnie. Przy obcej osobie byłoby zupełnie inaczej. Cenę obejmuje ok. 3h czasu Asi  w dzień ślubu (przygotowania + sama ceremonia w USC), plener, który dopiero się odbędzie, obrobienie zdjęć i wgranie ich na płytkę. Już nie mogę się doczekać efektów!

KOSZT ŚLUBU I PRZYJĘCIA WESELNEGO – PODSUMOWANIE

Musicie sami ocenić czy nasze wydatki są duże czy małe – my oceniamy je jako w sam raz. Jasne, chcielibyśmy zmieścić się w 10 000 tysiącach, ale patrząc na to, że sporo rzeczy mieliśmy za darmo (fryzjer, buty Pana Młodego) bądź bardzo tanio (fotograf, alkohol) – chyba byłoby ciężko zmieścić się w tej kwocie bez podejścia “jak najtaniej”. Nie czuliśmy potrzeby cięcia kosztów na każdym kroku, czyli np. wolałam kupić porządne buty, ale takie, w których będę chodzić. Fanaberią w zasadzie był jedynie mój makijaż czy paznokcie, ale chyba każdemu należy się od czasu do czasu odrobina przyjemności, zwłaszcza w tak szczególnym dniu! : )
Na osobę – wszystkie koszta dzielone na 28 uczestników przyjęcia – wychodzi ok. 391,24 zł. To dużo, jednak każda dodatkowa osoba byłaby wyniosłaby nas +150zł, a reszta kosztów niewiele by wzrosła. Musicie więc ocenić sami na ile osób “opłaca się” robić małe przyjęcie/wesele, dla nas wszystko było idealnie i mimo oszczędności na co dzień, ślubu nie rozpatrujemy w kategorii opłacalności.

Przeraża Cię koszt ślubu i przyjęcia weselnego? A może masz inne pytania? Chętnie odpowiem i podpowiem! 🙂
Jeśli planujesz zmienić stan cywilny koniecznie sprawdź inne posty o ślubie