Zdecydowanie jeden z przyjemniejszych miesięcy w moim życiu, zwłaszcza jeśli skontrastować go z burzliwym, emocjonującym czerwcem. W zasadzie pierwszy raz od kilku lat jestem na urlopie i mam więcej niż parę dni wolnego… Mimo że już powoli wracam na pełne obroty, cieszę się z ostatnich wakacyjnych, leniwych dni, a Was zapraszam na podsumowanie lipca!

#urlop
Jak pisałam na Instagramie – jakoś tak zawsze lądujemy na Kujawach… Tu studiowaliśmy, tu D. ma rodzinę. Uwielbiamy wracać do Torunia, co jakiś czas odkryć nowe miejsca w okolicznych miejscowościach i spędzić parę dni nad “naszym” jeziorem. Zrobiliśmy sobie reset, w zasadzie cały miesiąc odpoczywałam, regenerowałam siły, czytałam i pisałam. Jak dla mnie – idealne wakacje!

2

#czytam
Wiele rzeczy na raz! W maju i czerwcu miałam szczęście do dobrej lektury – trafiłam na trzy bardzo dobre pozycje: “Szkarłatną wdowę” G. Mastertona, “Muzę” J. Burtona i wspaniałą polską powieść “Trzy godziny ciszy” Patrycji Gryciuk, jeśli wybieracie się na urlop, to idealna pozycja, ale ja pochłonęłam dosłownie w jeden czy dwa wieczory 😉

Jeśli chodzi o lipiec to już tak kolorowo nie jest. Doczytuję “Dziennik 1954” L. Tyrmanda i “Opowieści o pilocie Pirxie” S. Lema. Poszerzam też horyzonty z fantastyki o osławiony “Hyperion” D. Simmonsa i “Tunele” R. Gordona oraz B. Williamsa, ale tę ostatnią lekturę chyba porzucę. Miałam już nic nie zaczynać, ale tyle się mówi o K. Bondzie, że złapałam za “Pochłaniacz”, niestety pierwsze strony nie zachwycają. Normalnie nie czytam tylu książek na raz, ale niestety tych pozycji nie jestem w stanie, tak jak np. “Trzech godzin ciszy” przeczytać w wieczór czy dwa, aż tak nie fascynują. 😉 Na obronę powiem, że mam urlop, więc kilka pozycji mam nadzieję skończyć do końca miesiąca.

#oglądam
Jak na urlop wyjątkowo mało. Pozycja, która nas zaciekawiła to musical “Tajemnice lasu”, dla wszystkich fanów baśni, bo w tym filmie Czerwony Kapturek, Kopciuszek i Jaś od fasoli mieszkają w jednym świecie. Druga rzecz, na którą czekaliśmy to nowy sezon “Gry o tron”, jesteśmy zachwyceni!

#pracuję nad
Ciągle nad sobą! Jak wiecie, zmieniam pracę, więc nowe wyzwania przede mną. Druga rzecz to kwestie blogowe. Przede wszystkim powoli wychodzę poza strefę komfortu mojego introwertyzmu i uczyniłam mały comming out wśród znajomych, że mam swoje miejsce w sieci (pozdrawiam! 😉 ). I… założyłam w końcu fanpage oraz Instagram.

Od kilku miesięcy działam też w bardzo sympatycznej grupie twórców i tak sobie rozmawiamy o literaturze, piszemy co miesiąc pod dany motyw 🙂 Mamy tam kolegę, który hobbystycznie czyta od czasu do czasu różne twory, także nasze, więc jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do odsłuchania jego interpretacji głosowej mojego tekstu – Jak powstaje książka?, który powstał w ramach pisania właśnie pod dany motyw.

#cieszę się
Że mam co robić, że nie siedzę i nie nudzę się. Ktoś może powiedzieć, że są to aktywności mało znaczące, jednak dla mnie – przyjemne, więc cóż z tego? 🙂 Fajnie jest, półmetek roku już za nami, a mam wrażenie, że sporo założonych na ten rok rzeczy już zrealizowałam. Pamiętacie jeszcze moje cele na 2017 rok? Pisząc, że chcę mieć własne kąty nie wierzyłam w to, a jednak sprawdziło się, że co zapisane, to niedługo zrealizowane…

projekt mieszkanie

A jak Wam minął lipiec? Wypoczęci już, jak ja,
czy z utęsknieniem czekacie na urlop?