Już od kilku miesięcy przemycam wiadomość, że oto kupujemy własne mieszkanie, jednak daliście znać, że konkrety są wskazane 😉 Jak to bywa w życiu – zdecydowaliśmy się na inwestycję ze względów finansowych. W perspektywie najbliższych lat wynajmowanie jest okropną stratą pieniędzy, nie mamy możliwości wynająć od rodziny bądź znajomych „taniej”, a mieszkanie z rodzicami jest dla nas rozwiązaniem jedynie tymczasowym – chociażby z tak prozaicznego względu, że chcemy mieszkać w mieście i nie marnować, jak teraz, czasu na dojazdy do pracy.

Ile do tej pory kosztował nas wynajem?

Całe szczęście mam już na koncie dwa roczne podsumowania, więc mogę nawet sypnąć konkretnymi danymi:
– w 2015 r., gdy żyliśmy jeszcze „po studencku” koszty związane z rachunkami i mieszkaniem wynosiły 31% naszego budżetu (zapraszam do finansowego podsumowania 2015 roku);
– w 2016 r., gdy nadal błąkaliśmy się na stancjach, ale sami, rachunki i wynajem wyniosły już 42,9% budżetu (zapraszam do finansowego podsumowania 2016 roku).
To już zdecydowanie za dużo!

Ceny wynajmu i tak często targowaliśmy. Standardy przez nas wybierane to najczęściej w miarę zadbane, ale nie najnowsze pokoje czy mieszkania.

Finansowanie mieszkania

Po burzliwych konsultacjach z D. doszliśmy do wniosku, że nie rozpiszę się na ten temat. Z prostej przyczyny – w zasadzie jest to inwestycja mojego męża sprzed ślubu, moje nazwisko nie widnieje na papierkach, nie będę więc wchodzić w te szczegóły. Jako że jestem jednak bardzo decyzyjną stroną będą używać słów „nasze”, „my” 😉 Także ceny, koszy późniejszego urządzania, ew. późniejszy wspólny kredyt na wykończenie – tak, ale nie finansowanie nieruchomości. Musicie uszanować naszą decyzję, tak samo jak nie dzielimy się informacjami o naszych zarobkach i oszczędnościach, to są dla nas zbyt wrażliwe dane 🙂 Dla popularyzacji oszczędnego i świadomego trybu życia nie są to niezbędne informacje.

Rynek wtórny czy deweloperski?

Bardzo chciałam kupić mieszkanie z rynku wtórnego i wyremontować je po swojemu, powoli, tanim kosztem. Raz, że naczytałam się, że jak to się opłaca, dwa – często ciężko o dobrą lokalizację przy deweloperce, przynajmniej w naszym mieście, trzy – można w spokojnym tempie poszaleć z pomysłami. Żeby jednak zdecydować się choć na obejrzenie mieszkania z rynku wtórnego, musiałoby spełniać kilka warunków: być w bloku do 4 pięter, z oknami wychodzącymi na jakąkolwiek zieleń (nie beton), mieć cenę odpowiednią do stanu, mieć ogrzewanie miejskie i ciepłą wodę bez piecyka gazowego… Tak, dość duże wymagania.

Nasza ostatnia stancja to przepiękne, rozkładowe mieszkanie w kamienicy w centrum Słupska, ale… ze starą instalacją, piecykiem gazowym, a co najgorsze – co drugie mieszkanie puste, więc całość niedogrzana, mieszkańcy głównie wynajmujący, bądź starsi, więc nikt nie interesuje się stanem i losem budynku, który w dodatku otoczony jest strefą płatnego parkowania (umowa najmu oczywiście nie pozwala wykupić abonamentu, brawo władze!). Nie chcieliśmy wylądować w podobnym mieszkaniu, mimo cudownej lokalizacji (choć czasami zbyt głośniej ze względu na lokale).

Analizując pozycje na rynku wtórnym mieliśmy do wyboru: wieżowce, za które dziękujemy (mieszkałam pierwszych 16 lat w takim molochu), kawalerki (jednak za male), stare budynki ze starą instalacją gazową lub wolnostojące domy, które nas w tej chwili nie interesują. A ceny? Chciałam nawet zrobić typową dla mnie tabelkę, ale okazało się to bez sensu. Generalnie w Słupsku wg aktualnych ofert na otodom można kupić mieszkanie od 1 718 zł/m2 do 5 862 zł/m2, ale średnia oscyluje w granicach 3 500 zł/m2. Nie ma więc co porównywać do cen w innych większych miastach ; ) Reguła mniej więcej jet taka, że
1) kawalerki lub dwa pokoje z piecykiem gazowym w kamienicy – od ok. 130 000 zł;
2) mieszkanie w wieżowcu od 130 000 za dwupokojowe do ponad 200 000, ale już za cztery pokoje lub w miarę wyremontowane;
3) „klitki” czyli mieszkania niby 3 pokojowe, ale mające ok. 40-45 m2 od ok. 150 00 zł.

Dlatego ustaliliśmy, że decydujemy się na rynek pierwotny i na mieszkanie chcemy wydać do ok. 200 000 zł. Naszą decyzję przyśpieszył także fakt, że moja siostra niedawno kupiła mieszkanie deweloperskie, skończyła remont i się wprowadziła, więc miałam pewne rozeznanie i porównanie na rynku, który i tak od miesięcy monitorujemy. 😉

Jak ostatecznie wygląda nasza inwestycja?

3

53,27 m2 – dwa pokoje, trzeci to salon z aneksem kuchennym, łazienka, schowek, ciąg komunikacyjny i 60m2 ogródka. Cena? 165 000 zł, niecałe 3 100 zł za m2, przyzwoicie. W porównaniu do rynku wtórnego dość zachęcająco, chociaż należy pamiętać, że mieszkanie będzie w stanie surowym. Rynek wtórny też raczej wymagał większych i mniejszych inwestycji, więc nadal jest to dla nas atrakcyjna cena. Niewielkim problemem jest lokalizacja, bo są to obrzeża. Jednak Słupsk nie jest wielkim miastem, więc i tak jadąc samochodem po 15 minutach można dotrzeć wszędzie 😉 Trochę gorzej z komunikacją, ale jakaś jest, więc tragedii nie ma. Ten sam minus jest także plusem – siostra wprowadziła się ulicę dalej, a do brata i rodziców, mieszkających na wsi, wyjeżdża się i tak tą stroną miasta. Także w sumie minusem jest nie sama lokalizacja, ale… moje prawojazdy, które leży i czeka, aż zacznę jeździć. Niestety mam bardzo ograniczone zaufanie do kierowców, co powoduje, że ciężko mi poruszać się samochodem po mieście, które ma duuużo rond.

W zasadzie kupowaliśmy dziurę w ziemi, ale przestrzegaliśmy wszystkich „zasad”, identyczną inwestycję naszego dewelopera mogliśmy też obejrzeć w innej części miasta, już ukończoną. Dodam, że to mieszkanie w szeregowcu. W ciągu jest 7 mieszkań – jedno na parterze, jedno u góry. Te u góry są większe, bo mają antresolę, my jednak nie potrzebowaliśmy płacić za dodatkową przestrzeń – w tej cenie sporo wykończymy. I dodatkowo mamy ogródek, na którym również nam zależało 🙂 Klucze powinniśmy dostać jeszcze w tym roku, a potem zacznie się cała historia z urządzaniem!

Pokoje nie są duże, ciągle zastanawiamy się, co jeszcze przekombinować – zatrzymać schowek czy poszerzyć pokój? Czekam na wszelkie pomysły!

  • Przydatny post. W niedługim czasie sama będę musiała rozejrzeć się za jakimś mieszkaniem.

  • A no widzisz! Fajnie, że wam się udało. My z kolei odrzuciliśmy dużo fajnych mieszkań, bo w życiu byśmy nie kupili takiego na parterze – zbyt niebezpieczne, wyższe koszty ubezpieczenia etc. :))) Metraż mamy podobny. Ale jak widzę ceny w słupsku a ceny w Warszawie (3x większe) to mi się płakać chce 😛

    • Niebezpiecznie jest „wszędzie” :P, a w wieżowcu nie mam ochoty mieszkać, bloki też mnie już zmęczyły, ale oczywiście kwestia sąsiadków, lokalizacji 😉 Jeśli chodzi o cenę ubezpieczenia – nie są aż tak bardzo wyższe, a przynajmniej przy deweloperce, bo jednak standard wykonania już nowy, często lepszy. Także racja, trzeba brać wszystkie za i przeciw, ale są zawsze plusy i minusy, jak i rożne preferencje – bo my właśnie wolimy kawałek ogródka, itp. 😉

    • We Wrocławiu również wysokie ceny, łączę się w bólu 😉

  • 3 100 zł za m2, cena jak marzenie, na wrocławskie warunki nie do osiągnięcia 😉 Myśmy na obrzeżach Wrocławia płacili 4 900 zł/mkw i było to atrakcyjną ceną… W centrum ceny wahają się od 6 000 do 6 800 zł/mkw…

    • Koszty życia są jednym z powodów, dla których mieszkamy w Słupsku 😉 Mamy blisko do Trójmiasta, ale tam ceny są powalające, a po studiach oferowano nam płace równe minimalnej krajowej, więc szybko zdecydowaliśmy, że póki co do dużych miast się nie przeprowadzamy, nie opłaca się 😛

  • Dobra cena jak na taki metraż i układ. Moi znajomi którzy chcieli kupić mieszkanie długo się naszukali aby znaleźć coś z sensownym rozmieszczeniem pokoi.
    My otrzymaliśmy od rodziców dom w stanie surowym. Teraz czekamy na ślub a zaraz po bierzemy się intensywnie za pracę aby jak najszybciej wykończyć niezbędne pomieszczenia i przenieść się na swoje- później będziemy na bieżąco zajmować się resztą. 🙂

    • Wiemy, że układ nie jest idealny, ale obejrzeliśmy masę mieszkań, mamy doświadczenie z różnymi stancjami, więc się zdecydowaliśmy 🙂 Też od razu pewnie wszystkiego nie zrobimy, ale kuchnia, łazienka + dobre łóżko z materacem do sypialni to priorytety 🙂

  • Fajnie, że takie rozkładowe (wschód-zachód), no i ogródek – marzenie 🙂 Zazdroszczę cen w Słupsku i możliwości finansowania bez kredytu.
    Ja bym zostawiła schowek, bo w przedpokoju nie macie za dużo miejsca na jakąkolwiek szafę, więc na pewno się przyda. A powiększenie pokoju tylko na długość niewiele da, będzie mniej ustawny. Dziwi mnie, że na 53 m deweloper upchnął aż 3 pokoje, ale chyba taka teraz moda 😉

    • Wschód-zachód był dla nas ważny, to fakt 😉 Jeśli chodzi o ceny w Słupsku – ktoś się dziwi, że nie chcę 1 500 – 2 000 dawać za wynajem (wcześniej ceny były niższe, teraz jednak za większe, w miarę zadbane podbili do min. takiej kwoty, bo do bazy z Redzikowie przyjechało sporo rodzin i rynek to wyczuł)? :< Też jestem za schowkiem, generalnie aż tak się nie boimy małej przestrzeni do przechowywania, bo jest to dla nas minimalistyczne wyzwanie, a i mieszkanie nie na zasadzie "będziemy mieszkać do śmierci" 😛
      Jeśli chodzi o metraż i 3 pokoje – właśnie w Słupsku jest masa mieszań ok. 45 m2, co też nam w ogóle na rynku wtórnym nie odpowiadało.

    • Kasia

      To co mnie raczej dziwi na rynku deweloperskim (głównie warszawskim) to marnowanie przestrzeni. Od jakiegoś czasu widzę prawidłowość, że najlepiej rozplanowane powierzchnie są w mieszkaniach ok 40-42 m2. Chcesz kupić o ok. 12 m2 większe – w dalszym ciągu masz do dyspozycji dwa pokoje, niewiele większe niż w tym mniejszym metrażu, za to „holl” nagle zyskuje 7 m2 🙂

      Szukamy z mężem teraz mieszkania trzypokojowego i minimalny metraż takich mieszkań to w przypadku niektórych deweloperów 60-65 m2. To moim zdaniem nie do końca jest normalne.

      A Wam serdecznie gratuluję zakupu naprawdę fajnego mieszkanka. Teraz najfajniejsza część – urządzanie. Ogródka zazdroszczę – to moje marzenie 🙂 I ceny – ale tej w Warszawie niestety nie osiągnę, będę szczęśliwa jak uda się znaleźć coś w granicach 7000-7500 za metr 🙂

      Pozdrawiam,

  • Gratuluję zakupu! Ceny w Słupsku dużo atrakcyjniejsze niż w Poznaniu 😉

  • Dobrze, że wam się udało. My na razie wynajmujemy (tanio), ale na pewno będziemy chcieli się kiedyś usamodzielnić we własnym mieszkaniu 🙂

  • Przeczytałam te ceny za metr i nie dowierzałam. Dopiero potem do mnie dotarło, że to Słupsk 🙂 Gratuluję decyzji i trzymam kciuki, aby klucze faktycznie trafiły w Wasze ręce jeszcze w tym roku. Co do schowka – chyba bym zostawiła. Niewiele zmieni w mieszkaniu, a taka przestrzeń jest bardzo przydatna do trzymania rzeczy, które lepiej aby były schowane (np. odkurzacz, mop, jakieś pudełka).

    • Już decyzja zapadła, że tak, zostawiamy 🙂 Ściany i ścianki już stoją, jedne drzwi przesunęliśmy, żeby w łazience zmieściła się pralka i chyba jeszcze w sypialni (3.1.3) przesuniemy nieco w dół, żeby szafa lepiej weszła, chociaż szkoda, że od razu nikt od nas na to nie wpadł… 😉

  • Pingback: [77] Czy warto się targować? – jak za darmo pojechać na wakacje()

  • Wow, ale super cena 🙂 I ten ogródek, szczyt marzeń <3 We Wrocławiu takie "klitki", o których pisałaś w podpunkcie trzecim, chodzą nieraz po 300 tys. albo niewiele mniej.
    My chcielibyśmy na mieszkanie 3-pokojowe przeznaczyć max. 350 tys. Mamy sporo wymagań i mimo że regularnie oglądam ogłoszenia, to póki co nie trafiłam na nic, co by nas zainteresowało.
    Nasze wymagania:
    – 3 pokoje i min. 60 m2
    – balkon
    – media miejskie
    – winda
    – bliskość terenów zielonych, by mieć gdzie wyprowadzać psa
    – dobre skomunikowanie z centrum miasta (dojazd w max. godzinę) – nie jesteśmy zmotoryzowani

    Marzenie ściętej głowy? Zobaczymy. Trzymaj za nas kciuki proszę 😉

    • Przyznam, że my wymagania oczywiście mieliśmy, ale z uwagi na fakt, że nie zamierzamy mieszkać w tym pierwszym mieszkaniu do końca życia – nie aż tyle 😉 Nie do końca wiem, co rozumiesz przez pojęcia „media miejskie” – chodzi o wszystkie przyłącza czy media-media? 😛

  • Asia

    Mała uwaga-jeżeli kupujesz nieruchomość na własny użytek nie jest to inwestycja, jak to nazywasz, gdyż generuje Ci ona koszty, a nie przychody pieniężne. Z ambicjami na blog o oszczędzaniu warto zwracać uwagę na „drobne” szczegóły.

    • Dzięki za uwagę! 😉
      Fakt, nie rozwinęłam, że chcemy pomieszkać, a później wynajmować i wtedy stanie się inwestycją. Ale wiadomo, różnie może się potoczyć w życiu i nie wiemy, ile pomieszkamy.
      P.S. Deweloperzy używają ciągle „inwestycja x powstała…” itp. i chyba za dużo się naczytałam 😉

      • Asia

        W takim wypadku rozumiem, szacun za przyznanie się do błędu i taką odpowiedź 🙂 Rzadko spotykane wśród blogerów 🙂 Pozdrawiam!

      • Wiele błędów na blogu i poza nim jeszcze popełnię i raczej cieszę się z „wytykania” mi ich, bo uważam, że to jedna z najlepszych form edukacji 😉 Może też jest mi łatwiej dlatego, że nie aspiruję do bycia blogerem „finansowym”, a właśnie ot tak, piszę o oszczędzaniu z poziomu laika 🙂 Również ślę pozdrowienia!

  • Pingback: [79] Finansowe podsumowanie sierpnia()

  • Pingback: Tu i teraz - październik -()

  • Pingback: [79] Finansowe podsumowanie sierpnia -()