Strasznie męczący jest mój tegoroczny listopad, ale za co minął bardzo szybko! Oczywiście ogarnięcie czasu poza pracą i leżeniem pod kołdrą ułatwiło mi korzystanie z bullet journala, który swoim istnieniem przypominał mi choć trochę, że trzeba działać. Nie było tego działania dużo, ale troszkę jest lepsze nic wcale, prawda? I oto też, mili moi, minął już rok od pierwszego wpisu z serii “tu i teraz” na moim blogu!

#czytam

charles bukowskiMiesiąc był mało książkowy, ale postanowiłam poszerzyć swoją znajomość klasyków o twórczość Charlesa Bukowskiego. Wysłałam męża do biblioteki – ma po drodze! – i jeszcze tego samego dnia pochłonęłam zbiór “O kotach”. Później zabrałam się za opowiadania “Najpiękniejsza dziewczyna w mieście” oraz “Hollywood”, które póki co najbardziej mnie wciągnęło. Cóż mogę powiedzieć. Jego dzieła są wulgarne, pełne naturalizmu, postaci alkoholików oraz artystów. Trzeba mieć ochotę na taką literaturę. Podczytuję po trochu, więc w takiej dawce daję radę. Trzeba też przyznać Charlesowi, że umie bawić! 🙂 

#oglądam

Powtórka października – z nowości Belfer i Wataha, z różnych zaległości – Dexter, który powoli się kończy. Muszę jednak powiedzieć, że ostatnia postać z sezonu na sezon coraz bardziej nas męczy. Szczęśliwie doczekałam też “Pięknej i Bestii” z Emmą Watson, której jestem fanką (za wszelkie działania prospołeczne). Był to miły obrazek po ciężkim tygodniu, ale rozumiem, że wielu film może znużyć. 

#pracuję nad

Wciąż nad stroną. Ogarnęłam w końcu przekierowanie i większość linków, ale ciągle brakuje mi czasu na dogrywanie szczegółów. Prawie wybrałam płytki do naszego mieszkania, chociaż wciąż ich nie zamówiliśmy, więc jeszcze nie liczę jako check. Ale za to na budowie śmigają i mamy już położone ogrzewanie podłogowe! 😉 Muszę też walczyć ze stresem w nowej pracy, która jest dla mnie wyzwaniem zupełnie w innym stylu niż wszystkie inne. I tak, habit tracker znów jest małą smutną listą. 

#czuję

Huśtawkę między satysfakcją z siebie i podjętych decyzji (bo dzieje się wiele dobrych rzeczy, na które pracowałam), a stresem czy aby nad całością panuję. Jednak racjonalnie dzieję czas między pracą i odpoczynkiem, więc chyba wszystko jest na odpowiednim poziomie 🙂

Mam nadzieję, że dacie mi znać, co czujecie, co robicie w swoim “tu i teraz”. Już prawie końcówka roku, więc czas zrobić mały rachunek sumienia i skupić się na celach na kolejny rok! 🙂