Pamiętacie, jak w zeszłym miesiącu pisałam o grudniowym wymianie rozrządu w naszym samochodzie? Faktycznie wydatek ten zdominował nasz budżet 😉 Odkąd pomieszkujemy u rodziców jest to też miesiąc, w którym wydaliśmy zdecydowanie najwięcej. Jednak coraz lepiej udaje nam się przewidywać wydatki i szacować ich wielkość. W grudniu pomyliliśmy się jedynie o 50 zł na minus, głównie przez samochód właśnie. 

Dla przypomnienia bądź nowych gości: prezentowany budżet dotyczy młodego małżeństwa przed 30-tką, mieszkającego w średniej wielkości mieście (a w zasadzie od kilku miesięcy pod miastem, u rodziców – do czasu aż nasze mieszkanie nie zostanie wybudowane i wykończone). Dużo się u nas dzieje – od przeprowadzek po zmiany zawodowe, bo ciągle szukamy możliwości rozwoju. Prowadzenie budżetu domowego jest dla nas sposobem na oszczędzanie.

Także ten – w grudniu wydaliśmy 3530,3 zł przy planowanych 3480 zł. Oprócz prezentów i jak prowadzić budżet domowyauta – wszystko na plusie! 🙂 

Rachunki. Tylko ubezpieczenie, ale powinie być także rachunek za telefon. Może mąż zapomniał, jak wróci muszę mu przypomnieć… 😉 [EDIT: jednak rachunek przyszedł później, w święta, więc mąż opłacił już w styczniu, w terminie]

Transport. Troszkę dużo, ale jak na wizyty okołoświąteczne – nie tak źle. Cały koszt dłuższej podróży (prawie 500 km w obie strony)  rozłożył nam się na “dwa lata”, bo do rodziny jechaliśmy jeszcze w 2017, a wracaliśmy już w 2018!

Jedzenie. Codzienne – 237,4 zł; napoje – 8,2 zł; fastfood – 70,6 zł; słodycze – 32,1; alkohol – 4 zł; wyjścia – 0 zł. Wyszło niewiele, ale mimo to nie mogę już doczekać się bycia “na swoim”… Kwota fastfoodowa to “zasługa” małżonka oraz kilku wieczorów z chipsami pod kocem. Z resztą nie szaleliśmy, grudzień jakoś szybko nam minął i nawet nie było kiedy i gdzie.

Ubiór. Koszt bluzki i podkoszulki dla mnie 😉

Rozrywka. Basen małżonka, prasa i zdrapki dla zwycięzcy w tysiąca na świąteczne granie, taki mały umilacz rozgrywki 🙂 

Prezenty. Jak to w grudniu – kwoty większe niż zawsze. 

Auto. I przechodzimy do wydatku stanowiącego niemal 65% naszego grudniowego budżetu. Ale oprócz rozrządu zostało sprawdzonych i wymienionych parę innych rzeczy – np. oleje. Niestety totalnie się na tym nie znam, więc po prostu cieszę sprawnym samochodem, który nie powinien rozwalić się gdzieś w drodze do pracy 🙂 Reszta kwoty to opłaty za parking. Mimo że sprawdził się ten gorszy scenariusz i na samochód wydaliśmy ponad dwa tysiące – był to wydatek zupełnie zaplanowany, więc nie boli tak bardzo. Decydując się na samochód, trzeba liczyć się z jego eksploatacją. 

Inne. Cena wysłanego listu oraz szewca. Tak się zastanawiam, czy szewc nie powinien być wpisany do ubioru… Co myślicie? 😉 

prostu budżet domowy

 

Tak rozjechanego wykresu chyba jeszcze nie mieliśmy! Za to styczeń zapowiada się mało kosztowny, o ile oczywiście nie wydarzy się nic niespodziewanego 🙂

 

Dla mnie jako introwertyka obecność bloga w social mediach to nie lada wyzwanie.
Jednak będzie mi miło jeśli zechcesz śledzić nowe wpisy i zdjęcia na Facebooku oraz Instagramie.