Żyję myślą o tym, że już zaraz, niedługo będzie wiosna! Ja wiem, że mrozy i śnieg dopiero przyszły, ale w końcu drogę do i z pracy pokonuję za dnia 😉 Słońce to dla mnie jeden z lepszych motywatorów. Daje nadzieję, że nawet jeśli mi się nie chce, to za chwilę pewnie się zachce! 😛

 

kulturalnie

W lutym czytałam trochę mniej niż w styczniu – wieczorem wygrywały seriale i sen 😉 Ale udało mi się poznać twórczość lokalnego autora – rysownika Wojciecha Stefańca, a w dodatku za kilka dni ma odbyć się jego wernisaż, na który się wybieramy. Razem z Danielem Odiją, również słupszczaniniem, stworzyli komiks “Stolp”.

I jeszcze dwie inne pozycje – również z biblioteki. Sekretne życie drzew Wohllebena, które było momentami ciekawe, ale też trochę mnie znudziło. Być może książka lepiej sprawdziłaby się na wakacjach, nie lekturę na spędzanie wieczoru po pracy 😉 Prawie na raz pochłonęłam za to Psychopaci są wśród nas Hale Roberta. Taki trochę must read dla osób, które interesują się psychologią, choć nie tylko. Nigdy wcześniej nie myślałam, jak ważne dla sądownictwa (o społeczeństwie nie mówiąc) jest odpowiednie diagnozowanie psychopatów.

mieszkaniowo

Tak, mamy klucze! Zanim jednak wejdą do niego fachowcy, musimy je porządnie wysuszyć. Lato nie sprzyjało budowie, więc ściany są mokre. Nie ma jednak dużej wilgotności, ogrzewanie już działa, sąsiedzi też już grzeją, a osuszacz wstawimy na dniach, więc raz, dwa, powinno być po wszystkim 😉 A przynajmniej zyskaliśmy trochę czasu na mniejsze i większe decyzje… Bo aktualnie mamy tylko płytki na podłogę zakupione! Decydując się na nasze mieszkanie, byliśmy gotowi na różne ograniczenia, ale teraz trzeba w końcu zdecydować się na konkrety. Największym dylematem jest dla mnie ustawność naszego nie tak dużego salonu z aneksem. Na pomoc przyszła mi Justyna, architekt, we wpisie jak optymalnie urządzić mały salon z kuchnią –  bazującym na układzie właśnie naszego mieszkania.

fotoalbum

W podsumowaniu stycznia pisałam, że mój pierwszy fotoalbum własnie idzie do mnie pocztą. I cóż, nie sądziłam, że będę nim tak zachwycona! Mężowi też się spodobał 🙂

rozwój

Czy byłam w lutym aktywna? Cóż… Mój habit tracker w bullecie świeci pustkami. Aktywność fizyczna – koszmar, tylko 6 razy (i nie są to “prawdziwe” treningi – ot, tu joga, tam rozciąganie dłuższe, tam kardio…). Czytanie – 11 dni, więc nieźle, bo prawie co drugi dzień sięgnęłam po książkę. Pisanie – 2 razy, ale zawsze coś 😉 Hiszpański – 3 razy, więc niestety nastąpił spadek tempa, co mnie smuci. Mam nadzieję, że jakaś kratka zostanie odhaczona przez najbliższe dwa dni, a marzec będzie korzystniejszy 🙂 Mogę też się łudzić, że coś, gdzieś zostało przegapione i nie zaznaczone, co w sumie jest dość prawdopodobne, czasami nie sięgam do BuJo przez 2,3 dni, jeśli czas wolny został skrócony przez dłuższy pobyt w pracy.

 

A jak Wasze samopoczucie w lutym?

 

Dla mnie jako introwertyka obecność bloga w social mediach to nie lada wyzwanie.
Jednak będzie mi miło jeśli zechcesz śledzić nowe wpisy i zdjęcia na Facebooku oraz Instagramie.