Wpis ze sporym opóźnieniem, ale za to byliśmy w grudniu finansowo na plusie 🙂 Z ważnych informacji – myślę nad zmianą formuły budżetowych podsumowań. Liczę, że doradzicie, co dla was byłoby lepsze. Pojawienie się Filipa wpływa zdecydowanie na naszą organizację i nie wiem, czy pozostać przy miesięcznych wpisach (powoli zaczynam się ogarniać, więc może nie byłoby już takich opóźnień), czy może tworzyć zestawienia kwartalnie. Nie oszukujmy się, często są one podobne… 😉 Chociaż nie wiem, czy zliczanie trzech miesięcy nie byłoby bardziej upierdliwe niż krótkie podsumowanie jednego… Co myślicie? 

Prezentowany budżet dotyczy młodego małżeństwa przed 30-tką, mieszkającego w średniej wielkości mieście na Północy Polski. W grudniu 2018 zostaliśmy rodzicami, a od pół roku mieszkamy “na swoim”, które nadal urządzamy. Mimo że bliska jest nam idea slow live, ciągle w naszym życiu coś się dzieje. Jako że nie chcemy dzielić się naszymi dochodami, nie ujawniamy, ile udaje nam się miesięcznie zaoszczędzić. 

JEDZENIE

Odkąd w sierpniu przeprowadziliśmy się do swojego mieszkania tak niewiele na jedzenie nie wydaliśmy 😉 Wszystko przez końcówkę ciąży, mój 8-dniowy pobyt w szpitalu, dokarmianie małżonka przez moich rodziców. Co więcej, w styczniu było podobnie – pojawienia się noworodka jakoś nie dodało nam apetytu, żyjemy w trybie “byle coś wrzucić na ząb”, zakupy też niekoniecznie po drodze. W takim trybie życia dużo łatwiej ograniczyć jedzenie na mieście czy zamówienie pizzy, ale słodycze już gorzej 🙂 Dobra gorzka czekolada z bakaliami jednak najtańsza nie jest, podobnie większy kawałek sernika z piekarni. Muszę chyba zwiększyć kwotę w tej kategorii, uważając po prostu, co kupujemy.

MIESZKANIE

Można powiedzieć, że już potrafimy przewidzieć nasze wydatki mieszkaniowe 🙂 Został tylko gaz do ogarnięcia, ale w lutym nasza nadpłata już się wyrówna, więc będzie można spodziewać się regularnych rachunków. W kolejnych miesiącach będzie nieco więcej wydatków, ale na szczęście wiemy o nich z wyprzedzeniem.

KREDYT

Jak co miesiąc – kolejna spłata naszych rat 0% na AGD 🙂.

TRANSPORT

W grudniu nie ruszaliśmy się za wiele z uwagi na poród, a i mąż ma przerwę od kursów, więc przez kilka miesięcy wydatki będą mniejsze. Zresztą Wyciosany stara się aktualnie – chociażby z uwagi na maluszka – więcej pracować z domu.

AUTO

Planowaliśmy (a raczej mąż) większe porządki a aucie przed wożeniem w nim synka, ale mąż ogarnął to jednak głównie swoimi siłami.

MEDYCZNE

Kategoria, na którą nie chcę patrzeć – ani w grudniu, ani w styczniu, a nawet w lutym… Oprócz abonamentu medycznego – więcej wizyt u ginekologa w ciąży (bo młody się nie śpieszył na świat), ale i już po wyjściu ze szpitala leki przeciwbólowe itp. Pisałam o tym we wpisie poświęconym, ile kosztuje ciąża. Inne to koszt ciśnieniomierza, który w sumie już jakiś czas temu chcieliśmy zakupić.

UBRANIA

Jesteśmy ostatnio nudni i minimalistyczni w tym temacie. Jedynie męża skórzane buty z wyprzedaży. Ale dopóki na nowo nie ogarnę po ciąży swojej szafy i nie dokończę sprzedaży/oddania tego, czego nie potrzebuję – nie mam zamiaru nic kupować.

HIGIENA

Nie bardzo już pamiętam, co kupowałam dwa miesiące temu… Ale były to jakieś skumulowane zakupy typu gąbki, chusteczki, papier, płyn do naczyń itp.

ROZRYWKA

Mąż zakupił internetową prenumeratę na kwartał do Wyborczej, do tego tradycyjnie – Netflix.

INNE

Jak wspominałam w ostatnim podsumowaniu – arkusz testujemy, więc tak dziwnie wyszło dopasowanie go do nas. W nowym roku nadal zostaliśmy przy tym arkuszu, ale już lepiej zaplanowaliśmy kategorie.

Nasze wydatki na cele charytatywne z ostatnich miesięcy wydaliśmy dopiero w styczniu – tak, na WOŚP 😉 Oprócz tego świąteczne prezenty, ale w tym roku nie było ich za wiele. Ciągle też doposażamy dom – tym razem zielona ściana została w końcu ozdobiona plakatami, do tego jakiś garnek, wyciskarka, kapcie dla gości i takie drobiazgi 😉 Kuchenne to woreczki śniadaniowe i foremki na muffinki, niestety jednorazowe, ale potrzebowałam na szybko. Zdecydowałam się na osobną kategorię na wszelkie kuchenne rzeczy do gotowania, które się zużywa – jak różnego rodzaju folie i papiery właśnie, bo ani to rzecz trwała, ani jedzenie, chemia też jak dla mnie nie bardzo, więc zawsze miałam problem, gdzie wpisać. Jasne, zostaje inne, ale jednak jest to u nas w miarę regularny wydatek. Jak częsty nie wiem, bo właśnie do tej pory nie wpisywałam.

 

Także tak: planowaliśmy wydać 3520,26 zł, a wydaliśmy 3279,92 zł. Jednak jak widzicie zaplanowane wydatki w ogóle nie pokryły się z tymi rzeczywistymi, taki miesiąc 🙂 Jeszcze raz przypominam – dajcie znać, w jakiej formie wolelibyście czytać podsumowania, bo nie wiem czy nadrabiać styczeń, czy już czekać na pełen kwartał 🙂

 

Pracuję nad większą aktywnością na Facebooku oraz Instagramie, więc jeśli zechcesz śledzić mnie również tam będę miała większą motywację do działania 🙂