[34] włosowe podsumowanie majowe

Muszę przyznać, że w maju moje włosy zachowywały się zdecydowanie lepiej, niż w kwietniu. W pielęgnacji nic nowego, wręcz z uwagi na nową pracę i zmianę trybu życia nie miałam czasu na olejowanie czy domowe maseczki. Włosy może z dwa razy olejowałam, po dłuższej przerwie i zdecydowanie widziałam różnicę, że jednak warto używać oleju (przynajmniej w…

[31] kwietniowe podsumowanie włosowe

Cóż, kwietniowe szaleństwo przełożyło się na wszystko, także na pielęgnację włosów 🙂 Nie dość, że dużo się działo, to mam wrażenie, że połowę kwietnia przespałam (przesilenie wiosenne?), a niedobór jakichś witamin widać w kondycji mojej skóry (ale już jest lepiej!). Także włosy coś nie bardzo chciały rosnąć… Mierzyłam włosy pod koniec kwietnia w pośpiechu i…

[29] marcowe podsumowanie włosowe

No cóż, w marcu miało być więcej zdjęć i więcej nawilżania, ale niestety był chaos i brak czasu. Co prawda od 10 do 23 nawet w miarę udało mi się prowadzić dziennik pielęgnacji, ale święta przyszły i się zapomniało… W tym tygodniu samopoczucie również nie mam najlepszego, już męczy mnie alergia pyłkowa i dopiero dziś…

[25] lutowe podsumowanie włosowe

Jeśli miałabym wybierać między białym a czarnym to powiedziałabym, że luty był dobrym miesiącem dla moich włosów. Używałam różnych masek, spróbowałam nowego oleju i wyczytałam, że mój szampon dość często wysusza włosy, co ostatnio zauważyłam także u siebie 🙂 Udało mi się nawet zrobić sporo zdjęć i mam nadzieję, że kolejne miesiące będą jeszcze lepsze…

[23] włosowe podsumowanie stycznia

Przez styczeń niewiele zmieniło się w pielęgnacji moich włosów. Nie lubię nieprzemyślanych zakupów, a nie znalazłam dłuższej chwili, żeby poczytać recenzje kosmetyków i wybrać nową maskę czy odżywkę.  Tydzień temu podcięłam włosy o ok. 2 cm i niestety widzę, że włosy wcale nie wyglądają za dobrze przy końcówkach. Chociaż powiem inaczej: końce wcale nie są…

[20] ulubieńcy kosmetyczni 2015

Oprócz włosów nie bardzo jestem zafascynowana światem kosmetyków. Zazwyczaj tylko stwierdzam, że coś działa na mnie dobrze bądź źle, a w przypadku kolorowych specyfików – czy umiem się nimi pomalować, czy jeszcze nie opanowałam tej sztuki 😉 Nie patrzę też na markę. Raczej nie zauważyłam, żeby faktycznie szła w parze z jakością i działaniem. Pewnie…

[18] kwartalne podsumowanie włosowe

Cóż, daty na blogu brutalnie pokazują mi, że ostatnio pisałam o włosach pod koniec września (klik!), podczas cyklu “niedziela dla włosów”. Próbowałam wtedy po raz pierwszy przyjrzeć się składowi mojego szamponu. Zerkając do posta przypomniałam sobie, jak dobrze zadziałała na moich włosach maseczka z siemienia lnianego – po sylwestrze, już na spokojnie, zrobię kolejne podejście,…