[14] niedziela dla włosów

Ostatniej niedzieli zrobiłam krok milowy – pochyliłam się nad składem tego, co nakładam na włosy. Do tego wypróbowałam maseczką z siemienia lnianego, tak polecaną przez włosowe blogerki. Z maseczką wyszło dość zabawnie, bo siemię używam przede wszystkim do wypiekania zdrowych, domowych bułeczek, więc często przechowuje je jako mieszankę z pestkami dyni i słonecznika. W takim też towarzystwie miksturę…

[12] włosowe podsumowanie wakacji

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak opisać to, co się dzieje z moimi włosami. Może ktoś pomoże?    Teoretycznie nie odbiegają bardzo od kondycji z poprzednich miesięcy, ale jakby bardziej się puszą, zauważyłam “wysyp” baby hair, których nie umiem okiełznać, a grzywka i jej okolice są klapnięte i codziennie mnie dobijają. Są też bardziej suche,…

[10] (wczorajsza) niedziela dla włosów

W sobotę pisałam, że moje włosy ostatnio są w kiepskiej kondycji (po kilku miesiacach mojego ogólnego zadowolenia i nadziei, że w końcu zmierzam do celu). Postanowiłam więc od razu działać i wypróbować olej do włosów. Oczywiście najbardziej pod ręką jest olej kokosowy, bo można go kupić w większości sklepów. Krok pierwszy rozpoczęłam właśnie w sobotę…

[9] włosowe podsumowanie czerwca

Czerwiec był pierwszym miesiącem, w którym świadomie obserwuję swoje włosy. Oczywiście wcale nie robiłam zdjęć tak często, jakbym chciała, ale na początek jest ok! Na przełomie maja i czerwca moje włosy zobiły się strasznie twarde i nadal się to utrzymuje – czy macie jakiś pomysł, co z tym zrobić? W dodatku ani skręt nie chce…

[7] recenzja kremu do depilacji Eveline

Szczerze mówiąc nie sądziłam, że będę kiedykolwiek “recenzować” czy jakkolwiek pisać o kosmetykach. Jednak właśnie przec chwilą wypróbowałam krem do depilacji nóg i muszę o nim napisać! Na wstępie zaznaczę, że mam strasznie jasną karnację, jestem ruda i nawet brwi, rzęsy mam bardzo jasne. W zasadzie bez henny się nie obędzie, żeby mieć jakiekolwiek rysy…

[4] pielęgnacja włosów w maju

Idąc śladem włosomaniaczek, które czytam (czyli głównie Arwen i Henrietta) – post o tym, jak dbałam o włosy w maju i ile długości mają. Przyznam, że nigdy nie spisywałam tego typu informacji, a jako że jest to też pierwszy tego typu post może coś mi umknąć 🙂 Zdjęcia były wczoraj, więc dziś sobie podaruję, a…

[3] jak odkryłam włosomaniaczki

Przez lata żyłam w błędzie. Gdy trafiałam w internecie na określenie “włosomaniaczka” myślałam, że określa ono dziewczynę, która kocha długie włosy, fryzury i pamięta o odżywkach. Do głowy mi jednak nie przyszło, że kryje się za tym także wiele alternatywnych sposobów dbania o włosów i zgłębianie wiedzy o składach kosmetyków do ich pielęgnacji. Zawsze byłam przekonana,…