tu i teraz listopad

[86] Tu i teraz – listopad

Strasznie męczący jest mój tegoroczny listopad, ale za co minął bardzo szybko! Oczywiście ogarnięcie czasu poza pracą i leżeniem pod kołdrą ułatwiło mi korzystanie z bullet journala, który swoim istnieniem przypominał mi choć trochę, że trzeba działać. Nie było tego działania dużo, ale troszkę jest lepsze nic wcale, prawda? I oto też, mili moi, minął…

[85] Prezenty a oszczędzanie

Jak oszczędzać na prezentach nie będąc odizolowanym od rodziny i reszty społeczeństwa odludkiem? Czy w ogóle da się zmniejszyć wydatki, mimo urodzin, imienin, świąt i reszty większych mniejszych okazji do obdarowania bliskich? I druga strona medalu, w duchu minimalizmu – jak obdarowywać i być obdarowanym, aby nie gromadzić niepotrzebnych rzeczy? Idealnego sposobu jeszcze nie mam,…

[84] wszystkie moje buty

Na początek… Po co piszę o swoich butach? Są częścią zmian, które jakiś czas temu wprowadziłam w organizacji swojej szafy, o czym pisałam w poście slow fashion – podejście pierwsze. Mozolnie idzie mi pisanie o swojej garderobie, ten post również czekał na opublikowanie kilka miesięcy, bo temat jest dla mnie dość… intymny. Chyba ma rację Marie…

[83] Finansowe podsumowanie września i października

Dziś podwójne podsumowanie, bo zdecydowałam się połączyć zaległy wrzesień z październikiem. W końcu obecnie za wiele się w naszych portfelach nie dzieje (mieszkanie ujęte będzie w podsumowaniu podobnym do posta o kosztach naszego ślubu). Do tego mam wrażenie, że żyjemy coraz bardziej minimalistycznie 😉 Mimo wszystko prowadzenie budżetu domowego jest dla nas nadal bardzo ważne.

[82] Tu i teraz – październik

Mój październik kończy się katarem i gradem za oknem. Muszę też przyznać, że był to miesiąc rozleniwienia się. Jasne, mogę tłumaczyć swoją nieobecność na blogu przenosinami na domenę, ale chyba po prostu niewiele mi się chciało. I nadal najchętniej ułożyłabym się w łóżku i puściła kolejny odcinek serialu, oddałoby to moje jesienne „tu i teraz”…

[81] Tu i teraz – wrzesień

Jesienią najbardziej lubię zaszyć się w domu z czymś ciepłym w dłoni, bez względu na to, które miejsce przez ostatnie lata domem nazywałam – było ich wiele. Ubrać obcisły czarny golf albo szarą, zdecydowanie za dużą bluzę. Zamiast kapci ciepłe skarpetki. Wygodne spodnie dresowe z dzwonowatym dołem, które powodują, że czuję się jak z serialu Przyjaciele albo…

[80] Nasz ślub w obiektywie

Chwaliłam się już na Instagramie, że oto są, nasze zdjęcia ślubne! Sama sesja odbyła się jednak z różnych względów „dopiero” półtora miesiąca po samej uroczystości, więc w zasadzie nie czekaliśmy aż tak długo na rezultat 🙂 Razem z moją drugą połową bardzo nie lubimy zdjęć, nie umiemy zachowywać się przed aparatem, a tutaj spotkała nas…